Wiem, że to nie czas na takie pytania, bo są...
A
Adela635432 pkt
28 wyświetleń
wakacje, ale męczy mnie pewna sprawa.
W tamtym roku szkolnym miałam problem z nauczycielką. Miałyśmy ważną rozmowę, ale nie wyszła za dobrze, bo strasznie się stresowałam noi nic nie chciałam powiedzieć..bo jestem raczej osobą zamkniętą w sobie, a ona zadawała mi różne pytania.. mniejsza z tym, (w tamtym roku miałam 12 lat) poprostu wydawało mi się, że się na mnie uwzięła, ale było całkiem inaczej..po prostu więcej ode mnie wymagała.. i dlatego wiecie o co chodzi.. Sorry że tak przynudzam, ale naprawdę nie mogę przestać o tym myśleć.. I po tej nieudanej rozmowie powiedziała, żebyśmy porozmawiały w innym terminie, jak będe gotowa i wg. minął już ponad rok ale nadal nie byłam u niej porozmawiać.. już mnie nie uczy i stwierdziłam, że nie ma już po co. Cały czas mnie ta sprawa męczy, wczoraj znalazłam swój pamiętnik i o mało co nie płakałam.. nie chcę już do niej iść, napewno już nawet zapomniała..w tym roku miałam podobną sytuację z kolejną. Mam już trochę tego dosyć. Była naprawdę dla mnie bardzo miła, to ja zawiniłam. Co mi poradzicie? Proszę pomóżcie! Mieliście taką sytuację?
W tamtym roku szkolnym miałam problem z nauczycielką. Miałyśmy ważną rozmowę, ale nie wyszła za dobrze, bo strasznie się stresowałam noi nic nie chciałam powiedzieć..bo jestem raczej osobą zamkniętą w sobie, a ona zadawała mi różne pytania.. mniejsza z tym, (w tamtym roku miałam 12 lat) poprostu wydawało mi się, że się na mnie uwzięła, ale było całkiem inaczej..po prostu więcej ode mnie wymagała.. i dlatego wiecie o co chodzi.. Sorry że tak przynudzam, ale naprawdę nie mogę przestać o tym myśleć.. I po tej nieudanej rozmowie powiedziała, żebyśmy porozmawiały w innym terminie, jak będe gotowa i wg. minął już ponad rok ale nadal nie byłam u niej porozmawiać.. już mnie nie uczy i stwierdziłam, że nie ma już po co. Cały czas mnie ta sprawa męczy, wczoraj znalazłam swój pamiętnik i o mało co nie płakałam.. nie chcę już do niej iść, napewno już nawet zapomniała..w tym roku miałam podobną sytuację z kolejną. Mam już trochę tego dosyć. Była naprawdę dla mnie bardzo miła, to ja zawiniłam. Co mi poradzicie? Proszę pomóżcie! Mieliście taką sytuację?