Wiersz bez rymów. Jakoś tak usiadłam i...
L
ladyagatha320 pkt
3.8k wyświetleń
zaczęłam kreślić byle co… Co o tym sądzicie?
W nocy bezsennej się pogrążam,
Próbuję utopić swój smutek tak,
Jak księżyc zatopił swe odbicie w jeziorze.
Ręką srebrzysta odganiam włosy,
Pomagam oczom dostrzec to,
Czego serce nie widzi – i na odwrót.
Czego oczy nie widzą, to serce dostrzeże,
Tego jemu żal.
A oczy? Cóż mogą dostrzec
Te diamenty o stłumionym blasku?
Głuche na płacz i zgrzytanie zębów,
Głuche na wołanie o pomoc!
Szaleństwo! – czym jesteś dla mego ciała,
Dla mego spokoju, serca, rozum?
Dlaczego ingerujesz w bieg wydarzeń?
Dlaczego mieszasz się z adrenaliną podczas,
A z bólem i troską po zdarzeniu?
Dlaczego prowadzisz do obłędu?!
Gwiazdo, co lśnisz na niebie,
Pozwól ukoić ból swym ciepłem,
Oślep mnie swym pięknem,
Przez noc poprowadź, nie pozwól umrzeć marzeniom!
Nocy bezkresna, duszy wybawicielko!
Przy tobie nawet szmer rzeki jest groźny,
W tobie czyhają złe strony mocy,
Ciebie kochają ludzkie upadłe anioły.
Siostrą jesteś dnia, sprzymierzeńcem ciemności,
Ukojeniem dla styranego ciała!
Dlaczego więc uchodzisz za tą,
Która zadaje ból osamotnionym
I pogrąża w rozpaczy kochanków straconych?
W tobie tkwi nadzieja na uleczenie skołatanego serca,
W tobie tkwi miłość do wszystkiego, co żywe.
Przygarnij mnie więc pod swoje skrzydła
I pozwól zasnąć snem spokojnym,
Wiecznym, upragnionym…
W nocy bezsennej się pogrążam,
Próbuję utopić swój smutek tak,
Jak księżyc zatopił swe odbicie w jeziorze.
Ręką srebrzysta odganiam włosy,
Pomagam oczom dostrzec to,
Czego serce nie widzi – i na odwrót.
Czego oczy nie widzą, to serce dostrzeże,
Tego jemu żal.
A oczy? Cóż mogą dostrzec
Te diamenty o stłumionym blasku?
Głuche na płacz i zgrzytanie zębów,
Głuche na wołanie o pomoc!
Szaleństwo! – czym jesteś dla mego ciała,
Dla mego spokoju, serca, rozum?
Dlaczego ingerujesz w bieg wydarzeń?
Dlaczego mieszasz się z adrenaliną podczas,
A z bólem i troską po zdarzeniu?
Dlaczego prowadzisz do obłędu?!
Gwiazdo, co lśnisz na niebie,
Pozwól ukoić ból swym ciepłem,
Oślep mnie swym pięknem,
Przez noc poprowadź, nie pozwól umrzeć marzeniom!
Nocy bezkresna, duszy wybawicielko!
Przy tobie nawet szmer rzeki jest groźny,
W tobie czyhają złe strony mocy,
Ciebie kochają ludzkie upadłe anioły.
Siostrą jesteś dnia, sprzymierzeńcem ciemności,
Ukojeniem dla styranego ciała!
Dlaczego więc uchodzisz za tą,
Która zadaje ból osamotnionym
I pogrąża w rozpaczy kochanków straconych?
W tobie tkwi nadzieja na uleczenie skołatanego serca,
W tobie tkwi miłość do wszystkiego, co żywe.
Przygarnij mnie więc pod swoje skrzydła
I pozwól zasnąć snem spokojnym,
Wiecznym, upragnionym…