Witajcie! Może od razu przejdę do rzeczy i...
H
hordkall19 pkt
637 wyświetleń
proszę, abyście pisali normalne, dojrzałe odpowiedzi.
Zakochałem się w pewnej dziewczynie, która jak się okazało ma chłopaka.
Było to tak, że od jakiegoś czasu zabiegałem o Nią, dużo rozmawiałem, odprowadzałem pod dom itd.
Dzisiaj, postanowiłem napisać mój wiersz, który "złożyłem" kilka dni wcześniej, na kartkę, dodać do tego jeszcze uczucia jakie do niej wyznaję i zapakować to wszystko w kopertę.
Ową podpisałem, że jest skierowana do niej, kupiłem 3 różyczki i udałem się do jej domu.
Po moim dotarciu, jak się okazało, w domu nikogo nie było. Po krótkiej chwili oczekiwań, zostawiłem kopertkę razem z kwiatami pod jej drzwiami i wyruszyłem w drogę powrotną.
Gdy wróciłem, dostałem od Niej smsa, że widziała już całą zawartość koperty oraz kwiaty i przykro jej, ale ma już kogoś, nie wiedziała, że tak będzie i przeprasza.
Po przeczytaniu wiadomości, oczywiście pierwsza reakcja to rozpacz...
Jednak po pocieszeniu ze strony przyjaciela, uwierzyłem, że jest jeszcze jakaś nadzieja.
Stąd moje pytanie: Czy uważacie, że mam się jeszcze starać i oczekiwać na moment, w którym coś się wydarzy, czy odpuścić sobie całą moją miłość do niej?
Prosiłbym abyście udzielali sensownych odpowiedzi. Naprawdę jest mi ona bardzo bliska.
Pozdrawiam...
Zakochałem się w pewnej dziewczynie, która jak się okazało ma chłopaka.
Było to tak, że od jakiegoś czasu zabiegałem o Nią, dużo rozmawiałem, odprowadzałem pod dom itd.
Dzisiaj, postanowiłem napisać mój wiersz, który "złożyłem" kilka dni wcześniej, na kartkę, dodać do tego jeszcze uczucia jakie do niej wyznaję i zapakować to wszystko w kopertę.
Ową podpisałem, że jest skierowana do niej, kupiłem 3 różyczki i udałem się do jej domu.
Po moim dotarciu, jak się okazało, w domu nikogo nie było. Po krótkiej chwili oczekiwań, zostawiłem kopertkę razem z kwiatami pod jej drzwiami i wyruszyłem w drogę powrotną.
Gdy wróciłem, dostałem od Niej smsa, że widziała już całą zawartość koperty oraz kwiaty i przykro jej, ale ma już kogoś, nie wiedziała, że tak będzie i przeprasza.
Po przeczytaniu wiadomości, oczywiście pierwsza reakcja to rozpacz...
Jednak po pocieszeniu ze strony przyjaciela, uwierzyłem, że jest jeszcze jakaś nadzieja.
Stąd moje pytanie: Czy uważacie, że mam się jeszcze starać i oczekiwać na moment, w którym coś się wydarzy, czy odpuścić sobie całą moją miłość do niej?
Prosiłbym abyście udzielali sensownych odpowiedzi. Naprawdę jest mi ona bardzo bliska.
Pozdrawiam...