Witam ;) Chciałabym przedstawic moja sytuacje...
K
Kolorowa17730 pkt
841 wyświetleń
ktora dotyczy zwiazku z moim chlopakiem. Od dluzszego czasu zastanawiam sie nad rozstaniem sie z nim gdyz to juz wszystko przekreczylo moje granicy cierpliwosci. Jak to na poczatku wszystko pieknie bylo, bylam nim zafascynowana ale ten czar prysl z powodu kilku czynnikow :
1) Bardzo, bardzo nalega na spotkanie. Codziennie jak rozmawiamy przez tel to tematem glownym sa spotkania. Dzwoni tylko po to aby namowic mnie na spotkanie jak np widzielismy sie poprzedniego dnia i spedzilismy ze soba 3 dni. Ewentualnie zapyta sie jak sie czuje. Mam dosc jego ciaglego nalegania na spotkania. Zwracam mu uwage ale do niego to nie dociera ze nie chce tego sluchac. Oczywiscie przeprosi za swoje zachowanie i obiecuje ze nie bedzie taki juz wiecej ale oczywiscie na drugi dzien jest to samo. Kompletna porazka.
2) Blokuje mi linie telefoniczna. Wiadomo kazdy ma jakies obowiazki i jest czyms zajety ze nie moze odpisac, odebrac telefonu ale on tego nie rozumie. Jezeli nie odpisze na sms w ciagu 2 min dzwoni do skutku, pisze sms do skutku do czasu kiedy nie odbiore telefonu albo nie odpisze. Powtarzalam mu to juz tyle razy, ze jezeli bede miala czas to odbiore i odpisze, ale oczywiscie on tego nie rozumie. Zyje w swoim swiecie.
3) Kontroluje mnie 24/h. Jest taka sytuacja wchodze na fb a on jezeli widzi ze juz tam jestem pisze do mnie, wysyla tyle wiadomosci az w koncu odczytam i odpisze mu lub odrazu dzwoni do mnie, pisze do mnie sms, masakra jakas. Sprawdza nawet o ktorej godzinie bylam ostatni raz na fb i mowi mi to robiac przy tym wymowki ze pisze z kolegami itd.
4) Ogranicza mnie co do znajomych. Mam rzucic wszystkich kolegow, kolezanki nawet przyjaciela zeby pisac tylko z nim i tylko dla niego miec czas. Nie moge miec kolegow, kolezanek. Ostatnio kolega z ktorym nie widzialam sie pol roku napisal do mnie bo chcial wiedziec co u mnie slychac, chcial sie spotkac ze mna na kawe porozmawiac po prostu nic wiecej. Oczywiscie zgodzilam sie na spotkanie to no, ale pozniej cos mu wypadlo no i sie nie spotkalismy jak zobaczyl te sms moj chlopak to dostal szalu. Zaczal robic mi problemy, ze on pisze do mnie, ze jezeli chlopak zaprasza dziewczyne na kawe to cos od niej chce na pewno, jakiegos zwiazku albo nie wiadomo czego. A o tych sms dowiedzial sie w sposob taki ze byl u mnie ostatnio przyjechany no i zostawilam telefon w pokoju a ja poszlam do kuchni. On w miedzy czasie zaczal przegladac mi moj telefon i wielka klotnia, problemy.
Wiec poklocilismy sie, ale pozniej byla zgoda za jakies 2 godz. Jest noc chce spac bo na rano do pracy mam a on co w nocy do mnie pisze i dzwoni ze nie moze spac bo mysli o koledze ze on do mnie pisal, ze on chce odemnie zwiazku. Chore to czyli jak widac rowniez zero zaufania.
5) Z mojej strony nie ciagnie mnie do niego, po prostu nie potrafie go pokochac. On wie o tym,ze go kocham, nie ciagnie mnie zeby spotkac sie z nim.
6) Chce zebym rozmawiala z nim 24h. Mam miec czas tylko dla niego i dla nikogo wiecej bo on nie rozumie ze mam obowiazki, ze mieszkam sama ze to tez nie jest takie proste pracowac, oplacic mieszkanie, utrzymac sie w miescie i jeszcze posprzatac.
On ma wszystko podane na tacy w domu, nic nie robi, nie pracuje bo pracy nie moze znalezc. Szkole skonczyl juz bo to technikum to siedzi i sie nudzi w domu, patrzac sie w telewizor. Te jego rodzice to tez dziwni ludzie bylam u niego raz i nie mam ochoty tam jechac drugi raz. Ich wymowa to jak takie wieśniaki nic kultury, ich wyglad to masakra. Zero zadbania w sobie. Chlopak ktory ma 20 lat mieszka z rodzicami w pokoju wiec nic kompletnie nie mozna bylo porozmawiac na spokojnie bo rodzice jego siedzieli albo babcia siedziala w drugim pokoju . Bylam tam na noc to spanie z nim i jego rodzicami w pokoju. Jednym slowem porazka. Rowniez jego rodzice to tylko na slubie cywilnym zyja bo jego mama to ma drugiego partenra bo z tamtym sie rozwiodla. Takze masakra.
Prosze powiedzcie mi co myslicie o tej calej sytuacji, czy faktycznie powinnam z nim sie rozstac czy to moze tylko ja jestem jakas dziwna?
Pozdrawiam.
1) Bardzo, bardzo nalega na spotkanie. Codziennie jak rozmawiamy przez tel to tematem glownym sa spotkania. Dzwoni tylko po to aby namowic mnie na spotkanie jak np widzielismy sie poprzedniego dnia i spedzilismy ze soba 3 dni. Ewentualnie zapyta sie jak sie czuje. Mam dosc jego ciaglego nalegania na spotkania. Zwracam mu uwage ale do niego to nie dociera ze nie chce tego sluchac. Oczywiscie przeprosi za swoje zachowanie i obiecuje ze nie bedzie taki juz wiecej ale oczywiscie na drugi dzien jest to samo. Kompletna porazka.
2) Blokuje mi linie telefoniczna. Wiadomo kazdy ma jakies obowiazki i jest czyms zajety ze nie moze odpisac, odebrac telefonu ale on tego nie rozumie. Jezeli nie odpisze na sms w ciagu 2 min dzwoni do skutku, pisze sms do skutku do czasu kiedy nie odbiore telefonu albo nie odpisze. Powtarzalam mu to juz tyle razy, ze jezeli bede miala czas to odbiore i odpisze, ale oczywiscie on tego nie rozumie. Zyje w swoim swiecie.
3) Kontroluje mnie 24/h. Jest taka sytuacja wchodze na fb a on jezeli widzi ze juz tam jestem pisze do mnie, wysyla tyle wiadomosci az w koncu odczytam i odpisze mu lub odrazu dzwoni do mnie, pisze do mnie sms, masakra jakas. Sprawdza nawet o ktorej godzinie bylam ostatni raz na fb i mowi mi to robiac przy tym wymowki ze pisze z kolegami itd.
4) Ogranicza mnie co do znajomych. Mam rzucic wszystkich kolegow, kolezanki nawet przyjaciela zeby pisac tylko z nim i tylko dla niego miec czas. Nie moge miec kolegow, kolezanek. Ostatnio kolega z ktorym nie widzialam sie pol roku napisal do mnie bo chcial wiedziec co u mnie slychac, chcial sie spotkac ze mna na kawe porozmawiac po prostu nic wiecej. Oczywiscie zgodzilam sie na spotkanie to no, ale pozniej cos mu wypadlo no i sie nie spotkalismy jak zobaczyl te sms moj chlopak to dostal szalu. Zaczal robic mi problemy, ze on pisze do mnie, ze jezeli chlopak zaprasza dziewczyne na kawe to cos od niej chce na pewno, jakiegos zwiazku albo nie wiadomo czego. A o tych sms dowiedzial sie w sposob taki ze byl u mnie ostatnio przyjechany no i zostawilam telefon w pokoju a ja poszlam do kuchni. On w miedzy czasie zaczal przegladac mi moj telefon i wielka klotnia, problemy.
Wiec poklocilismy sie, ale pozniej byla zgoda za jakies 2 godz. Jest noc chce spac bo na rano do pracy mam a on co w nocy do mnie pisze i dzwoni ze nie moze spac bo mysli o koledze ze on do mnie pisal, ze on chce odemnie zwiazku. Chore to czyli jak widac rowniez zero zaufania.
5) Z mojej strony nie ciagnie mnie do niego, po prostu nie potrafie go pokochac. On wie o tym,ze go kocham, nie ciagnie mnie zeby spotkac sie z nim.
6) Chce zebym rozmawiala z nim 24h. Mam miec czas tylko dla niego i dla nikogo wiecej bo on nie rozumie ze mam obowiazki, ze mieszkam sama ze to tez nie jest takie proste pracowac, oplacic mieszkanie, utrzymac sie w miescie i jeszcze posprzatac.
On ma wszystko podane na tacy w domu, nic nie robi, nie pracuje bo pracy nie moze znalezc. Szkole skonczyl juz bo to technikum to siedzi i sie nudzi w domu, patrzac sie w telewizor. Te jego rodzice to tez dziwni ludzie bylam u niego raz i nie mam ochoty tam jechac drugi raz. Ich wymowa to jak takie wieśniaki nic kultury, ich wyglad to masakra. Zero zadbania w sobie. Chlopak ktory ma 20 lat mieszka z rodzicami w pokoju wiec nic kompletnie nie mozna bylo porozmawiac na spokojnie bo rodzice jego siedzieli albo babcia siedziala w drugim pokoju . Bylam tam na noc to spanie z nim i jego rodzicami w pokoju. Jednym slowem porazka. Rowniez jego rodzice to tylko na slubie cywilnym zyja bo jego mama to ma drugiego partenra bo z tamtym sie rozwiodla. Takze masakra.
Prosze powiedzcie mi co myslicie o tej calej sytuacji, czy faktycznie powinnam z nim sie rozstac czy to moze tylko ja jestem jakas dziwna?
Pozdrawiam.