Witam ;) Mam nadzieje , że napiszecie mi co...
B
Becia0995 pkt
732 wyświetlenia
myslicie na ten temat ;D
Tak więc , od ok połowy wrzesnia przyglada mi sie pewnien chłopak (jest o rok starszy) , mi tez sie podoba :)
W zeszły piatek , stwierdziłam żę( chociaz jestem niesmiała osobą )
to do Niego podejde i jakoś pogadamy , i tak tez zrobiłam oczywiście spanikowałam i tylko dzieki kumpleli do Niego podeszłam -satał na korytarzu było to dość dziwne bo skonczył właśnie lekcje.Zapytałam sie go czy ma do sprzedania ksiązki z zeszłego roku , on powiedział
, ze moze cos sie znajdzie -cały sie zarumienił i wgl. , nagle wyszedł z sali jego kumpel a on wleciał do sali tak szybko ze by sobie prawie o własne nogi połamał :)-i oczywiscie się nie pozegnał tylko powiedział , ze mam sie o te książki spytać tego kolegi.No dobra cały czas o tym myslałam , jakos przezyłam weekend , nawet chciałam dać sobie z nim spokój bo myslałam ze mnie olał , jednak w poniedziałaek wracalismy razem autobusem , i wysiedlismy na tym samym przystanku , szłam za nim i widziałam ze cały czas sie obracał i patrzył w moja stronę .Gdy doszłiśmy do pasów akurat było czerwone a wiec stwierdziałam ,że albo teraz albo nigdy i znowu pod byle pretekstem książek do niego zagadałam , i przedstawiłam się-powiedział , ze mu miło i wgl. chwile gadalismy o takich pierdołach.Gdy stalismy na tych pasach (trwało to chyba 5 minut) to zauwazyłam że odjezdza nam autobus (wiem , ze on tez nim jezdzi , bo raz z nim jechałam ) na co on stwierdził że ma tak blisko , że przejdzie sie pieszo do domu. I gdy wkoncu zapaliło sie zielone ja poszłam , na autobus a on do domu przy czym powiedział cześć machnał mi i poszedł .... sorry wiem , ze sie rozpisałam ale juz nie wiem co mam o tym myslec ...czy nie wydaje wam sie , że gdy ktos chce kogos poznać stara sie z nim spedzać jak najwiecjej czasu , a nie ucieka ? Napiszcie co myslicie na ten temat :D
Aha ... dzisiaj sie wystroiłam , wstałam 2 h wczesniej ....i co ? oczywiście go nie było ..zobaczymy co bedzie jutro :)
Tak więc , od ok połowy wrzesnia przyglada mi sie pewnien chłopak (jest o rok starszy) , mi tez sie podoba :)
W zeszły piatek , stwierdziłam żę( chociaz jestem niesmiała osobą )
to do Niego podejde i jakoś pogadamy , i tak tez zrobiłam oczywiście spanikowałam i tylko dzieki kumpleli do Niego podeszłam -satał na korytarzu było to dość dziwne bo skonczył właśnie lekcje.Zapytałam sie go czy ma do sprzedania ksiązki z zeszłego roku , on powiedział
, ze moze cos sie znajdzie -cały sie zarumienił i wgl. , nagle wyszedł z sali jego kumpel a on wleciał do sali tak szybko ze by sobie prawie o własne nogi połamał :)-i oczywiscie się nie pozegnał tylko powiedział , ze mam sie o te książki spytać tego kolegi.No dobra cały czas o tym myslałam , jakos przezyłam weekend , nawet chciałam dać sobie z nim spokój bo myslałam ze mnie olał , jednak w poniedziałaek wracalismy razem autobusem , i wysiedlismy na tym samym przystanku , szłam za nim i widziałam ze cały czas sie obracał i patrzył w moja stronę .Gdy doszłiśmy do pasów akurat było czerwone a wiec stwierdziałam ,że albo teraz albo nigdy i znowu pod byle pretekstem książek do niego zagadałam , i przedstawiłam się-powiedział , ze mu miło i wgl. chwile gadalismy o takich pierdołach.Gdy stalismy na tych pasach (trwało to chyba 5 minut) to zauwazyłam że odjezdza nam autobus (wiem , ze on tez nim jezdzi , bo raz z nim jechałam ) na co on stwierdził że ma tak blisko , że przejdzie sie pieszo do domu. I gdy wkoncu zapaliło sie zielone ja poszłam , na autobus a on do domu przy czym powiedział cześć machnał mi i poszedł .... sorry wiem , ze sie rozpisałam ale juz nie wiem co mam o tym myslec ...czy nie wydaje wam sie , że gdy ktos chce kogos poznać stara sie z nim spedzać jak najwiecjej czasu , a nie ucieka ? Napiszcie co myslicie na ten temat :D
Aha ... dzisiaj sie wystroiłam , wstałam 2 h wczesniej ....i co ? oczywiście go nie było ..zobaczymy co bedzie jutro :)