Witam bardzo serdecznie. Mam 16 lat. Jako że...
V
verion17 pkt
985 wyświetleń
jestem osobą rozważną i dbającą o swoje zdrowie często badam swoje ciało. Ostatnio zauważyłam coś co mnie zaniepokoiło... U wejścia do pochwy, dokładnie tam mam guzka wielkości wiśni. Nie jest on jednak odizolowany, tak jakby "wyrasta" z górnej części pochwy. Nie jest bolesny, dopiero gdy się go mocniej naciśnie. U dołu ma tak jakby "ujście" które jest jaśniejsze. Nie byłam jeszcze u ginekologa, ponieważ jestem zdrowa - regularnie miesiączkuję i nie mam żadnych intymnych problemów poza właśnie tym. Dodam, że nie wiem czy mam to od dawna - nigdy wcześniej nie obserwowałam siebie aż tak dokładnie. Guzek ten zasłania całe wejście do pochwy i obawiam się, że w przyszłości mogę mieć problem ze stosunkiem (czego na razie nie planuję, ale wiadomo - kiedyś to nastąpi).
I tutaj moje pytanie - czy wskazane jest udanie się do ginekologa, czy to po prostu cecha anatomiczna? Trochę mnie to niepokoi, gdyż nigdzie nie podaje się takiego guzka jako cechy anatomicznej. Jest on dość twardy.
Nie używam tamponów, ponieważ boli mnie to (myślę że właśnie przez niego). Wcześniej myślałam, że po prostu mam bardzo ciasną błonę dziewiczą...
Nie wiem co mam zrobić, dlatego radzę się specjalistów (no bo wiadomo, pokazywać mamie intymne miejsca w tym wieku to trochę wstyd, do ginekologa bym poszła, ale czy mam po co?).
Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Proszę o wyrozumiałość.
I tutaj moje pytanie - czy wskazane jest udanie się do ginekologa, czy to po prostu cecha anatomiczna? Trochę mnie to niepokoi, gdyż nigdzie nie podaje się takiego guzka jako cechy anatomicznej. Jest on dość twardy.
Nie używam tamponów, ponieważ boli mnie to (myślę że właśnie przez niego). Wcześniej myślałam, że po prostu mam bardzo ciasną błonę dziewiczą...
Nie wiem co mam zrobić, dlatego radzę się specjalistów (no bo wiadomo, pokazywać mamie intymne miejsca w tym wieku to trochę wstyd, do ginekologa bym poszła, ale czy mam po co?).
Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Proszę o wyrozumiałość.