Witam! Chciałam Was spytać o podpowiedzi w...
X
xbibi19x254 pkt
731 wyświetleń
pewnej sytuacji... Proszę o uważne czytanie. Otóż ... Kilka dni przed Sylwestrem trochę telefon zaczął mi siadać(Sony Ericsson W 715)... Najpierw zacinał się klawisz skrótu, po jakimś czasie zaczęły siadać po kolei klawisze funkcyjne. Nic już nie mogłam zrobić, ani SMS nacisnąć żeby odczytało go, ani telefonu odebrać,ani nic... W Sylwestra rano poszłam od razu go odnieść na gwarancje... Wzięłam umowę i kartę gwarancyjną... W punkcie przedstawiłam problem i przyjęli do naprawy... 2 tygodnie później dzwoni pan z punktu, że telefon jest do odbioru. Ja wtedy nie mogłam, iż byłam w szkole, więc poszedł tam mój chłopak Marcin. Przychodzę ze szkoły, a Marcin mi mówi, że "telefonu nie da się zrobić, gdyż nie produkują już tego telefonu i nie ma części zamiennych. Zadzwonimy do Państwa w ciągu 2 tygodni z nową ofertą telefonów.". Kazali mu przynieść wszystko co do niego było. to daliśmy słuchawki i ładowarkę. I od tego miejsca zaczęły się problemy. Na drugi dzień otrzymaliśmy telefon, że mamy donieść umowę. W pierwszej chwili powiedzieliśmy, że ok, ale po chwili namysłu doszliśmy do wniosku, że umowę otrzymali, gdy zanosiłam telefon na gwarancję, a kiedy stamtąd wrócił, w ogóle nie mieliśmy tego telefonu w ręce bo od razu został tam. I idziemy po południu do punktu, żeby im to powiedzieć. A oni, że w tym pudełku była tylko karta gwarancyjna. A my, że to niemożliwe, bo wszystko daliśmy Powiedzieli nam, że mamy zadzwonić do Warszawy, żeby przesłali nam kopię umowy. Dzwoniliśmy w piątek, pani nam powiedziała, że to nie możliwe, że duplikat umowy trzeba wyrobić w Poznaniu na jakiejś ulicy której już nie pamiętam. Mieliśmy jechać w piątek teraz, Lecz wczoraj otrzymaliśmy , telefon, że [b]odzyskali kopie umowy[/b], a mamy dostarczyć potwierdzenie, które oni nam wystawili, że telefon był u naprawy, ale nie da się go naprawić. No do cholery! Oczekują od nas czegoś, czego my nie mamy, bo jak wcześniej wspomniałam, tak jak wrócił, tak był zostawiony w punkcie. Poszliśmy tam dziś od razu po obiedzie. Pani z punktu powiedziała, że umowa znalazła się w pudełku! ( sama sobie zaprzeczyła, bo wczoraj mówiła, że ją odzyskali) Marcin powiedział,że powinna być w pudełku i zapytał, czy może go zobaczyć. a ona, że może. Przyniosła pudełko, a tam była tylko ładowarka, słuchawki i karta gwarancyjna ! A jak wszystkim zapewne wiadomo, że telefon jak wychodzi od naprawy, to jest owinięty w te wszystkie papiery. Jak go Marcin poszedł odebrać to tak było. To gdzie jest teraz reszta? Pani stwierdziła, że nic nie ruszała.
I takie zapytanie z mojej strony, co o tym myślicie? Czy to nie jest utrudnienie tego wszystkiego? Dlaczego chcieli umowę, wcześniej nie sprawdzając w pudełku? Czy kłócić się o to z nimi czy pisać do Federacji Konsumenta, o utrudnianie tego wszystkiego? Co możemy teraz zrobić?
I takie zapytanie z mojej strony, co o tym myślicie? Czy to nie jest utrudnienie tego wszystkiego? Dlaczego chcieli umowę, wcześniej nie sprawdzając w pudełku? Czy kłócić się o to z nimi czy pisać do Federacji Konsumenta, o utrudnianie tego wszystkiego? Co możemy teraz zrobić?