Witam, chciałbym opowiedzieć wam moją historie...
M
ManchesterUnited201619 pkt
806 wyświetleń
a zarazem prosić o rade co w tej sytuacji zrobić Niedługo mijałoby 3 lata związku z moją dziewczyną. Poznaliśmy się zupełnie przypadkowo i bardzo fajnie nam się rozmawiało, zaczęliśmy się spotykać ale od początku mówiłem że na razie nie chce się wiązać ponieważ chce ją lepiej poznać i wgl jakoś nie chciałem się pakować w związek, jednak ona za każdym razem dawała mi znaki i wyznawała co czuje. No i stało się po jakiś czasem już kompletnie nie widziałem poza nią świata, jednak po ponad pół roku coś się zaczęło psuć, i wtedy pojawił się ktoś trzeci. Troche jej posłodził i wgl, już była jego, czułem wtedy jakby mi się świat zawalił, kompletnie się załamałem i nie wiedziałem co zrobić. Rozmawiałem z nią kilka razy i mówiłem co czuje, żeby się zastanowiła i po tygodniu kręcenia z tamtym chciała wrócić i ja jej to wybaczyłem (teraz myśle że to był mój wielki błąd). Od tego momentu przez 2 lata wszystko układało się świetnie, spędzaliśmy ze sobą dużo czas, dzwoniliśmy, pisaliśmy, po prostu nie odstępowaliśmy się na krok. Nasze kłótnie nie trwały dłużej jak pół godziny, zawsze potrafiliśmy się pogodzić. Zawsze mogła na mnie liczyć, o wszystko mogła mnie poprosić a ja to robiłem. Pewnej soboty wyszedłem z kolegami a ona spotkała się z koleżanką, pisaliśmy ze sobą cały czas więc wiedzieliśmy co robimy. Ta koleżanka nie miała chłopaka i spodobał jej się chłopak którego moja dziewczyna znała z widzenia bo mieszkał nie daleko i moja dziewczyna postanowiła ich zeswatać. Następnego dnia w niedziele spotkaliśmy się, wszystko było ok, nawet coś mi o tym wspominałem ale zbagatelizowałem to. Nic mi nie mówiąc napisała do niego i poprosiła go o numer ale ten nie był zainteresowany koleżanką tylko nią. Zaczął jej słodzić i wgl opowiadać jaki to on nie jest. W środe spotkała się z ta koleżanką, nim i jego kolegą, w czwartek zaczeła się dziwnie zachowywać i to mnie troche zdenerwowało a w piątek ze mną zerwała. Jako powód wmawiała mi że nigdzie jej nie zabieram, że nie okazuje jej uczuć, że nie słodze jej codziennie i wgl mnóstwo powodów wyssanych z palca. Chciałem to wszystko naprawić, kupowałem kwiaty, przepraszałem, pisałem listy ale nic to nie pomagało. Po pewny czasie dowiedziałem się tego wszystkie i że to przez niego. Potem zaczeła mi mówić że ona ma kase (bo był o 6 lat starszy a ja jestem tylko uczniem) i że z nim będzie inaczej. Dowiedziałem się że wielu innych rzeczy, że nie myślał na początku o niej poważniej, że ona jemu się narzucała ze wszystkim i po miesiącu zerwali kontakt ale ona nadal nie miała zamiaru naprawić tego wszystkiego miedzy nami. Miesiąc temu znów zaczeli się spotykać i podobno są razem ale ja w to nie wierze bo tamten praktycznie cały czas jest za granicą. I zastanawia mnie jej zachowanie, nie każe mu za często dzwoni, cieszy się że nie będzie się z nim tak często widywała a jak ostatnio zacząłem zarywać do jej koleżanki to mało się nie popłakała ze zdenerwowania na mnie. Nie dawno minęło 5 miesięcy od kiedy nie jesteśmy razem a ja nadal o niej myśle. Nie wiem co mam ze sobą zrobić, podobno trzyma jeszcze moje listy, ostatni chyba miała nadzieje że się do niej odezwę. Kompletnie nie rozumiem jej zachowania. Czuje że coś jest ze mną nie tak i dlatego tak się to wszystko skończyło. Może jestem troche uparty ale nie mam zamiaru robić kolejny raz pierwszego kroku