Witam. Chciałbym przedstawić wam swoją...
G
gallanonim926 pkt
519 wyświetleń
historię i prosić o waszą opinię, bądź porady.
Mam 17 lat (za trzy miesiące osiemnastka), w mojej szkole jest dziewczyna, która podoba mi się od dłuższego czasu /ok.3 lat. Gdy zobaczyłem ją w swojej szkole od razu przeszedłem do ofensywy. Dla jasności na start chciałbym zaznaczyć, że jest to typ dziewczyny, która spędza w domu góra godzinę dziennie, w szkole zawsze gdzieś wychodzi, bądź stoi z koleżankami, a ja nigdy nie mam czasu, by do niej zagadać (zazwyczaj przerwa to jedyny moment , kiedy mam okazję , by się pouczyć z danego przedmiotu ). Pomyślałem, że zagadam do niej przez internet. Rozmawiało nam się na prawdę miło, a ona po paru dniach ku mojemu zaskoczeniu sama zaproponowała, by się spotkać. Oczywiście nie odmówiłem. Poszliśmy na spacer, rozmawialiśmy dosłownie o wszystkim. Po godzinie rozmowy czułem, że mogę jej zaufać. Zaczełem opowiadać jej o mojej sytuacji ogólnej (rodzina,szkoła,znajomi) , wtedy zauważyłem, że coś się zmieniło. Od razu zrobiła się małomówna, skryta. Kolejną godzinę praktycznie prowadziłem monolog z ciągłą irytacją, co się stało. Następnego dnia napisałem do niej, czy znów się spotkamy. Długo musiałem ją namawiać, gdyż ciągle wymyślała banalne wymówki. W końcu się spotkaliśmy. Pomyślałem, że teraz jest dobry moment. Przytuliłem ją i powiedziałem co do niej czuje. Ona się zmieszała i powiedziała, że nie chce robić mi głupich nadziei, bo nic z tego nie wyjdzie. Co wy na to? Dodam, że jest ona o rok młodsza.
Mam 17 lat (za trzy miesiące osiemnastka), w mojej szkole jest dziewczyna, która podoba mi się od dłuższego czasu /ok.3 lat. Gdy zobaczyłem ją w swojej szkole od razu przeszedłem do ofensywy. Dla jasności na start chciałbym zaznaczyć, że jest to typ dziewczyny, która spędza w domu góra godzinę dziennie, w szkole zawsze gdzieś wychodzi, bądź stoi z koleżankami, a ja nigdy nie mam czasu, by do niej zagadać (zazwyczaj przerwa to jedyny moment , kiedy mam okazję , by się pouczyć z danego przedmiotu ). Pomyślałem, że zagadam do niej przez internet. Rozmawiało nam się na prawdę miło, a ona po paru dniach ku mojemu zaskoczeniu sama zaproponowała, by się spotkać. Oczywiście nie odmówiłem. Poszliśmy na spacer, rozmawialiśmy dosłownie o wszystkim. Po godzinie rozmowy czułem, że mogę jej zaufać. Zaczełem opowiadać jej o mojej sytuacji ogólnej (rodzina,szkoła,znajomi) , wtedy zauważyłem, że coś się zmieniło. Od razu zrobiła się małomówna, skryta. Kolejną godzinę praktycznie prowadziłem monolog z ciągłą irytacją, co się stało. Następnego dnia napisałem do niej, czy znów się spotkamy. Długo musiałem ją namawiać, gdyż ciągle wymyślała banalne wymówki. W końcu się spotkaliśmy. Pomyślałem, że teraz jest dobry moment. Przytuliłem ją i powiedziałem co do niej czuje. Ona się zmieszała i powiedziała, że nie chce robić mi głupich nadziei, bo nic z tego nie wyjdzie. Co wy na to? Dodam, że jest ona o rok młodsza.