Witam. Co ja mam zrobić... ?
E
emmanuelle1.5k pkt
690 wyświetleń
Ostatnio pewna osoba sprowokowała moje myślenie do przeszłości, okrutnej przeszłości. Teraz rozpamiętuję, wszystko sobie przypominam, płaczę... Mam nadmiar teraźniejszych problemów, ale przeszłość osiąga szczyt góry... Nie mogę się ogólnie skupić. Ogólnie nie jestem zwolenniczką litowania się nade mną innych ludzi. Mam serdecznie dość... życia. Jestem zdana na teraźniejszość, wszystko mnie dobija. Ostatnio pisałam swoją ''epopeję''. Polega ona na moim życiu - jest to jego streszczenie. Wysłałam swojemu przyjacielowi, ale... Ehh, w tym też tkwi problem z tego względu, że nie jest mi obojętny. Powiedział mi też, dwa dni przed tym, że... jak sobie coś zrobię, to znaczy, że mi na nim nie zależy. Moje pytania wyglądają następująco: co zrobić, by się nie poddać? Pamiętając o tym, że jednak życie jest mi obojętne... I czy mój Przyjaciel ma prawo wymawiać takie słowa?
Prawdę mówiąc, to tylko dzięki niemu żyję...
Choć to powraca...
A co do tej przeszłości - nie chcę o tym mówić...
P.S przepraszam za kategorię.
Prawdę mówiąc, to tylko dzięki niemu żyję...
Choć to powraca...
A co do tej przeszłości - nie chcę o tym mówić...
P.S przepraszam za kategorię.