"Byc najmadrzejszym? Wiedziec wszystko? Byc bogiem?" - zadajesz pytania rodem z podstawówki albo przedszkola, dosłownie.
Jakim nieuświadomionym człowiekiem trzeba być, by w wizji nietrwającej jeszcze nawet przyszłości przyrównywać się do boga albo kreować obraz siebie na najmądrzejszego?
NIGDY nie będziesz najmądrzejszy, NIGDY nie będziesz wiedzieć wszystkiego, a bogiem to możesz być dla grupki swoich przyszłych fanów [chociaż tego też Ci nie wróżę, patrząc na Twoje podejście].
Prawdziwy posłuch ma osoba, która wie co mówi i jest obeznana w DANYM temacie. Ktoś tu chyba wybiera nie te studia, co trzeba. Nie ma nikogo, kto mógłby posiąść całą wiedzę, bo zakres ten wciąż się rozwija, a średnie życie ludzkie się skraca. Nie miałbyś ani czasu, ani nawet możliwości fizycznych nauczyć się nawet połowy wiedzy znanej na dzień dzisiejszy ludzkości.
Drugą sprawą jest to, że nie można wyjaśnić wszystkiego nawet powołując się na logikę. Przykładem tego jest chociażby uzasadnienie czynienia cudów i innych ujawnień się obecności bogów. Są zwyczajnie rzeczy, których człowiek nie jest w stanie pojąć, nawet tak przyziemnych często, jak śmierć.
Podsumowując: jeśli chcesz zajmować się filozofowaniem, to najpierw przemyśl czy jesteś na to mentalnie/psychicznie przystosowany. Póki co, pytania które miały podchodzić właśnie pod słowa bystrego, dociekliwego człowieka po przeanalizowaniu stały się typowymi "pustakami", którymi mały człowiek próbuje podwyższyć swoją osobę, nie zauważając nawet, że wykazuje się tylko dziecinnymi wyobrażeniami najczęściej rozbieżnymi z realizmem. Faktycznie, takie oko często w tej dziedzinie jest ważne, wręcz kluczowe - w tej jednak, wyżej przedstawionej przez Ciebie sytuacji, jest to tylko kamień przywiązany do Twojej szyi.
Kim jest bóg? Niezależnie od charakteru jego działania jest tylko sklejką ludzkiej wyobraźni. Kiedyś słyszałam takie słowa "Człowiek wymyślił boga, by nie czuł się samotny w otaczającym go wszechświecie" - póki co nie ma dowodów na istnienie żadnego boga, jednak praktycznie każdy "w coś wierzy" albo uznaje święta i powinności przez tą wiarę polecane.
Tu, z mojej strony chętnie poleciłabym film Zeigeist, jeśli chciałbyś zrozumieć, jak łatwo manipulować człowiekiem. Kiedy ujrzysz zawarte w nim "niezwykłe fakty" i "prawdę" będziesz natychmiast zmieszany w środku. W momencie, gdy poszukuje się opinii o faktycznym stanie rzeczy, człowiek gubi się podwójnie - dostaje informacje, że jednocześnie wszystko co widział i słyszał jest i kłamstwem, i prawdą.
To jest prosty dowód, iż człowiek potrzebuje jedynie równie prostych przekazów, by nie wpadał w konflikty ze swoim rozumowaniem i żył bez większych zmartwień duchowych. Takie przekazy daje nam powszechna religia - głównym jej celem jest zawsze czczenie osoby boga.
Jeśli znajdzie w wierze ukojenie, przestaje doszukiwać się prawdy i realizmu w otaczającej go sferze - łatwo jednak zauważyć, że również religia stawia nam często niejasne, sprzeczne albo trudne do zrozumienia fakty.
Szczera rada z mojej strony: Przemyśl dobrze, czy te studia Ci pasują. Zafascynowanie danym tematem w żadnym stopniu nie określa, iż powinieneś drążyć ten temat i kształcić się w tym kierunku. Faktem jest też, że Twoje myślenie [wynikające z samego pytania] wydaje się dość powierzchowne i płytkie - nawet nie tylko wobec otoczenia, ale również samego siebie.
Pozdrawiam, Tea.