ludzie! Co wy macie z tym całowaniem? ;D
Oczywiście romantyzm wskazany, ale żeby się od razu po takim pytaniu rzucać się do pocałunku?
Osobiście nie jestem za pytaniami w stylu: będziesz ze mną chodzić? itp. itd. ble.. ble .. ble.. ponieważ uważam, że miłość rozwija się stopniowo.. w sensie, że znacie się lub widzicie po raz pierwszy, zaczynacie się coraz bardziej lubić, podobać sobie nawzajem.. uczucie przeradza się w miłość.. ale bynajmniej nie jest tak, że jednego dnia jesteście kumplami, pojawia się pytanie - będziesz ze mną i następnego dnia BUM! trzymacie się za rączki.
Ja prawdziwą miłość wyobrażam sobie tak: powolne zakochiwanie się, pierwsze czułe gesty, całkiem naturalne, chłopak dba o dziewczynę, sprawia że czuje się w jego obecności całkowicie bezpieczna.. oboje dużo ze sobą przebywają, rozmawiają, śmieją się.. a pierwszy pocałunek jako opieczętowanie ich miłości przychodzi niespodziewanie.. i w tedy już wiadomo, że chcą ze sobą być. Właśnie w tedy według mnie przychodzi czas na upewnienie się, czy coś z tego będzie i na użycie pytania - będziesz ze mną?
No, ale.. rozmarzyłam się, a n a pytanie odpowiedzi jak nie było.. tak nie ma.
Jeżeli jesteś pewien, że nadszedł czas na zadanie owego pytania (w co bez obrazy - wątpię - ale decyzja należy do Ciebie) to proszę bardzo.
Ale z tymi pocałunkami, jak Ci tutaj niektóre osobistości radzą to bym się wstrzymała.
Zadaj pytanie.. jeżeli się zgodzi okaż ludzkie uczucia i to że Ci na niej zależy.. Może powiedz coś w stylu: Jak to wspaniale, że się zgodziłaś. Naprawdę.. bałem się, że odmówisz. Zależy mi na Tobie. (Promienny uśmiech mile widziany.) ;)
Cud, miód.. oczywiście istnieje też opcja, że się nie zgodzi , czego jednak jak widzę nie bierzesz pod uwagę.. no ale. Skoro jesteś tego taki pewien..
Mimo wszystko życzę jak najlepiej i nie musisz sobie brać wszystkich moich uszczypliwości do serca.. ;) po prostu tak już mam, że jeśli już komuś doradzam to staram się, żeby zauważył wszelkie za i przeciw.. ;) Polecam się na przyszłość.. ;p ;D
znowu wyszedł esej.. ;//