Witam, już przedstawiałem swoją historię,...
C
Cudd105 pkt
815 wyświetleń
zakochałem się w koleżance ... zabierałem się do tego 4 lata ... w sumie nie tak dawno rozstała się z chłopakiem bo jakoś 1,5 miesiąca temu .. od Nowego roku miałem z nią dobry kontakt i stwierdziła, że możemy spróbować czegoś więcej niż przyjaźni bo czuję się w moim towarzystwie dobrze ... ja w jej zarówno świetnie , skradła moje serce ... ostatnio coś kontakt się spierniczył .. nie wiem czemu .. porozmawiałem z nią i powiedziała, że na razie lepiej byśmy zostali przyjaciółmi bo nie wie czy chce się z kimś wiązać a z czasem zobaczymy co z tego będzie .. musi ochłonąć .. ja jej wyznałem wcześniej co do niej czuję .. przyjęła to owszem pozytywnie .. i powiedziałem jej że rozumiem to .. (choć po tym boję się że nic z tego nie będzie) staram się jak mogę bo pierwszy raz na kimś tak mi zależy .. i nie wiem co robić .. niby powiedziała że możemy rozmawiać jak wcześniej ..ale wcale tak nie jest bo ewidentnie widać, że nie ma ochoty na rozmowę ze mną a nie byłem w żadnym wypadku nachalny .. więc dać sobie na razie spokój .. i odezwać się po upływie jakiegoś czasu ? Na walentynki chodziło mi po głowie .. by niezapowiedzianie udać się do niej, stanąć przed drzwiami z bukietem róż i zaśpiewać jakąś piosenkę .. nie mam zdolności wokalnych lecz jakoś się tym nie przejmuję .. bynajmniej jej humor poprawię .. co o tym myślicie ? Czy po tym jakoś zwiększę swoje szanse ? zależy mi okropnie, choć wiem że nic na siłę . Nigdy nie zmuszałem jej w jakikolwiek sposób do całowania bo darzę ją ogromnym szacunkiem a to wychodziło samo, że na koniec każdego spotkania kończyło się to tym miłym gestem.