Witam. Mam 14 lat. A oto mój problem.. Chodzę...
K
Komaar153 pkt
2.5k wyświetleń
do II Gimnazjum i mam 2 takie ,,koleżanki" w klasie. Poznałam je dopiero w 1 klasie bo one chodziły do innej podstawówki (tam one razem się przyjaźniły). W 1 klasie zakolegowałam się z jedną z nich. Ta druga wkurzyła się na mnie, że zabrałam jej przyjaciółkę.
Ale ta moja niby ,,przyjaciółka" mnie denerwuje, poniża mnie, zwala na mnie winę itp.
Ostatnio ''zakolegowałam się bardziej" z kolegą z klasy. Nię będę ukrywaĆ- podoba mi się :] . Moja niby przyjaciółka od razu gdy tylko zauważyła że mi się podoba (ten chłopak) musiała zacząĆ też z nim gadaĆ. Teraz wszędzie chodzi za mną, bo chce wiedzieĆ o czym gadam z tym chłopakiem. Denerwuje mnie to!!!!
Jak jej powiedzieĆ żeby za mną nie chodziła i mnie nie śledziła? Tylko tak delikatniej (żeby jej dokopaĆ ale nie wprost).
Ostatnio czekam z tą ,,niby" koleżanką na lekcję dodatkową, ona siedziała przy kaloryferze na ławce ja też. Po chwili zdecydowałyśmy wybraĆ się do biblioteki obok. Na ławce (tej obok kaloryfera) siedział ten chłopak (co mi się podoba). Gdy przeszłam obok niego zapytał mnie o pytania na sprawdzian (bo czekał na poprawę), więc po chwili zapytałam się go czy mógłby wziąĆ swój plecak bo chciałabym usiąśĆ koło niego. Zgodził się. Pogadaliśmy chwilę. Moja ,,przyjaciółka" poszła usiąśĆ koło kaloryfera. Po 2 minutach przerwała mi rozmowę z tym chłopakiem słowami: Czemu nie siedzisz koło mnie? Chodź tu! Zignorowałam to. To ona zaczęła gadaĆ z innym starszym o rok chłopakiem, bo myśli że będę jej tego zazdrościła. ,,Z tym moim kolegą" było też jego 2 innych kolegów. W kółko biegali i wygłupiali się po korytarzu, po chwili mój ,,ulubieniec" na chwilę poszedł do nich i ich uspokoił, po czym już szli razem. Ten ,,mój" chłopak usiadł obok mnie. Jego koledzy spojrzeli na niego i poszli sobie. :D
Po chwili przyszła ,,moja" i mojej ,,niby przyjaciółki'' koleżanka. Nagle na środku korytarza stanęła jak by połknęła cegłę.. Wytrzeszczała oczy na mnie i tego chłopaka (siedzieliśmy bardzo blisko siebie, lekko opierałam się o niego) potem spojrzała na moją ,,niby przyjaciółkę", odwaliła dziwną minę i poszła.
Ta koleżanka co przyszła ponownie przyszła za 5 minut i powiedziała że nie ma nauczycielki, bo jest u dyrektorki.
Chciałam zostaĆ sama z chłopakiem i on chyba też tego chciał. Wolno pakował zeszyty i szliśmy razem aż do piwnicy. Gdy on zauważył że zatrzymałam się przy jadłospisie spytał: Co jutro na obiad. I poszedł dalej, po kilku krokach obejrzał się za mną i się uśmiechnął. Ja poszłam do sklepu.
Co myślicie o tym?
Jak powiedzieĆ chłopakowi że mi się podoba?
Chodzę do małej szkoły, jestem najlepszą uczennicą w klasie. Podejrzewam, że jakby coś klasa wykryła o moim ,,związku" to bym była wyśmiewana..
Ale ta moja niby ,,przyjaciółka" mnie denerwuje, poniża mnie, zwala na mnie winę itp.
Ostatnio ''zakolegowałam się bardziej" z kolegą z klasy. Nię będę ukrywaĆ- podoba mi się :] . Moja niby przyjaciółka od razu gdy tylko zauważyła że mi się podoba (ten chłopak) musiała zacząĆ też z nim gadaĆ. Teraz wszędzie chodzi za mną, bo chce wiedzieĆ o czym gadam z tym chłopakiem. Denerwuje mnie to!!!!
Jak jej powiedzieĆ żeby za mną nie chodziła i mnie nie śledziła? Tylko tak delikatniej (żeby jej dokopaĆ ale nie wprost).
Ostatnio czekam z tą ,,niby" koleżanką na lekcję dodatkową, ona siedziała przy kaloryferze na ławce ja też. Po chwili zdecydowałyśmy wybraĆ się do biblioteki obok. Na ławce (tej obok kaloryfera) siedział ten chłopak (co mi się podoba). Gdy przeszłam obok niego zapytał mnie o pytania na sprawdzian (bo czekał na poprawę), więc po chwili zapytałam się go czy mógłby wziąĆ swój plecak bo chciałabym usiąśĆ koło niego. Zgodził się. Pogadaliśmy chwilę. Moja ,,przyjaciółka" poszła usiąśĆ koło kaloryfera. Po 2 minutach przerwała mi rozmowę z tym chłopakiem słowami: Czemu nie siedzisz koło mnie? Chodź tu! Zignorowałam to. To ona zaczęła gadaĆ z innym starszym o rok chłopakiem, bo myśli że będę jej tego zazdrościła. ,,Z tym moim kolegą" było też jego 2 innych kolegów. W kółko biegali i wygłupiali się po korytarzu, po chwili mój ,,ulubieniec" na chwilę poszedł do nich i ich uspokoił, po czym już szli razem. Ten ,,mój" chłopak usiadł obok mnie. Jego koledzy spojrzeli na niego i poszli sobie. :D
Po chwili przyszła ,,moja" i mojej ,,niby przyjaciółki'' koleżanka. Nagle na środku korytarza stanęła jak by połknęła cegłę.. Wytrzeszczała oczy na mnie i tego chłopaka (siedzieliśmy bardzo blisko siebie, lekko opierałam się o niego) potem spojrzała na moją ,,niby przyjaciółkę", odwaliła dziwną minę i poszła.
Ta koleżanka co przyszła ponownie przyszła za 5 minut i powiedziała że nie ma nauczycielki, bo jest u dyrektorki.
Chciałam zostaĆ sama z chłopakiem i on chyba też tego chciał. Wolno pakował zeszyty i szliśmy razem aż do piwnicy. Gdy on zauważył że zatrzymałam się przy jadłospisie spytał: Co jutro na obiad. I poszedł dalej, po kilku krokach obejrzał się za mną i się uśmiechnął. Ja poszłam do sklepu.
Co myślicie o tym?
Jak powiedzieĆ chłopakowi że mi się podoba?
Chodzę do małej szkoły, jestem najlepszą uczennicą w klasie. Podejrzewam, że jakby coś klasa wykryła o moim ,,związku" to bym była wyśmiewana..