Witam! Mam 16 lat i chodze do pierwszej klasy...
V
Vevcia26 pkt
753 wyświetlenia
technikum. Jestem ze swoim chłopakiem od 8 miesięcy,bardzo dobrze nam się układało,no oczywiście były problemy w związku,jak kłótnie,akty zazdrości kłamstwa itp. Ale pozwólcie,że wam opowiem najkrócej jak się da o co chodzi. Więc chłopak ma 17 lat, od 10 lat trenuje boks,przez co jest bardzo rozbity i nerwowy do tego bierze tabletki energetyczne co pobudzają go i gdy kończy się ich działanie jest bardzo nerwowy,więc po treningach niezbyt wolę do niego się odzywać. Na początku było ZE mną coś nie tak,mimo że pierwszy miesiąc byłam z nim to czułam jeszcze coś do byłego chłopaka i zajęło mi trochę czasu by zapomnieć i się nareszcie udało,ale niestety jego zaufanie i nasze stosunki do siebie ucierpiały do dnia dzisiejszego. Był kiedyś pewien,że latam za chłopakami ale aby mu to udowodnić,że tak nie jest to zrezygnowałam z kontaktów z nimi,usunęłam ze znajomych,nie rozmawiam w szkole,nie gadam,nie spędzam czasu tzn. nie wychodzę na jakieś wyjścia klasowe bo w klasie jest 21 chłopaków i 3 dziewczyny,doszła teraz nowa i się z nią kumpluje i tylko z nią siedzę w ławce i rozmawiam,czasem tylko do jakiegoś kolegi,ale tylko do takiego co chłopak go zna i mu ufa..tak jest bardzo zazdrosny.Więc zaufanie już zaczęło wracać,zaczęło nam się układać gdy pewnego dnia powiedział mi,że coś jest z nim nie tak nie ma takiego uczucia silnego już do mnie,szybko zdaliśmy sobie sprawę,że za często się spotykaliśmy,we wakacje w dzień,w dzień no i w rok szkolny zawaliłam przez wagary z nim szkołę i poprawiam semestr on także ale przenosi się do innej szkoły do ZSMS i tam zaczyna od drugiej klasy i ulgowo nie musi poprawiać tych zagrożeń bo tam jego trener i ojciec mają znajomości. No i wracając,zrobiliśmy sobie przerwę tygodniową,zatęsknił i spotkaliśmy się i było bardzo fajnie Nawet we wtorek przyniósł mi białą różę moją ulubioną i przeprosił że tak się zachowuje,ale nic co piękne nie trwa długo...przyznał się,że ten związek się mu nudzi,że nie ma w nim nic nowego wymaga abym także trenowała i schudła ponieważ mam 160 i 63 kg(nadwagi) nie sama jeszcze na tyle wiem,że nie jestem wcale aż tak gruba,więc od przyszłego tygodnia trenuję już podpisałam umowę. No i sytuacja z dzisiaj,powiedział mi że nie mam własnej dumy,że latam za nim jak za pieskiem,nie potrafię go mieć gdzieś tak jak on mnie czasem,że nie pozwolę mu samemu się zainteresować moją osobą,kupuje mu prezenty by go uszczęśliwić(mówi,że nie jest materialistą i głupio mu),no i mówi znów,że nic sie nie zmieniłam,że latam za chłopakami bo kolega jego dobry wracał w tę samą stronę na tramwaj ze szkoły co ja i zwykłe własnie z nim rozmawiam o moim chłopaku o jego treningach o białkach na porost mięśni bo mojemu bf to zasmakowało itp...Dodam że jest taki że jak coś mu się nie spodoba to się mści np. usiąde obok kolegi z klasy on się dowie i się mści czyli siada obok koleżanki,która do niego zarywa itp.Mam strasznie słabą psychikę,przez naukę i szkołę miałam próbę samobójczą wzięłam Stillnox i zemdlałam w szkole. Napisał,że truję mu c z t e r y l i t e r y , i nie mogę mu dać spokoju jak jest kłótnia to mu spamie i go przepraszam czasami za nic i właśnie to jest ten brak dumy i szacunku. Wybuchłam napisałam mu że "Dobra mam na ciebie wywalone,Poczekam aż ty się zainteresujesz moją osobą,aż zaczniesz mnie traktować jak dziewczynę nie jak powietrze. Ty choć raz się zainteresuj i postaraj.Pa" ciężko nawet było mi napisać takiego stanowczego sms'a.. odpisał na to "pa" ale po godzinie,napisał,że " słuchaj o to chodzi że za bardzo się starasz..widzisz sam napisałem.Kocham Cię przyjechać po Ciebie jutro?" Odpisałam ale krótko,nie chciałam dać po sobie poznać,że jakoś się cieszę czy coś. W jakich sytuacjach powinnam nad sobą panować?Co mam robić a co nie? Jak mam stać sie stanowcza i mieć własną dumę,nie latać za nim jak za pieskiem,nie pisać mu tych sms jak ja po paru godzinach wariuję i się martwię,że on już się nie odezwie... Co mam robić. Pomocy. Bardzo mi na nim zależy. Chcę ten związek uratować.