Witam, mam 17 lat. Piszę z problemem, a...
M
Marqin23 pkt
939 wyświetleń
dokładniej w sprawie mojej dziewczyny lat(rocznikowo) również 17. Więc sprawa wygląda +/- tak: Jesteśmy razem ale na początku praktycznie nie chciała się do mnie przyznawać. Po 4 miesiącach lekko się poprawiło lecz pojawił się kolejny problem. Zaczęła mnie olewać np. gdy piszę do niej sms ona odpisuje po 15-30 min. Przez pewnien czas było również tak że pisaliśmy i nagle odechciało jej się pisać i po prostu przestała odpisywać.
Cały czas ma paru "kolegów" z którymi mimo że widocznie się w niej kochają cały czas utrzymuje kontakt bo to tylko "koledzy". Przez ferie chce rozgraniczyć kiedy się widzi z nimi i kiedy ze mną bo to nie mój świat i nie mój interes dlatego nie powinienem się wtrącać. Cały czas mi nie ufa i nie mówi prawdy. Parę razy mnie okłamała. Nie chce mi poświęcać dużo czasu i mówi że nie chce tego robić.
Jest jeszcze jeden wątek jej przyjaciółka z którą zna się już 4 rok zarywała do jednego z jej "kolegów" podczas gdy ona nic sobie z tego nie robiła, cały czas z nim pisała i wysłuchiwała przykrych rzeczy o niej nic jej nie mówiąc. Nawet dostała od niego prezent w dzień w którym poszli we trójkę na dwór(nie zabrała mnie oczywiście), prawię przy niej tak aby nie zauważyła.
W dodatku praktycznie nie potrafi rozmawiać na poważne tematy bo ją nudzą. Tylko takie luźne niemające znaczenia i dużo rozmawia o ludziach. Gdy z nią rozmawiam i pytam "dlaczego tak?" to nie jest w stanie tego jakoś wytłumaczyć. Po prostu "bo tak".
Nie wiem czy to wszystko w razie co dopiszę w topicu. Co o niej myślicie? Czy to normalne i jak powinna zachowywać się normalna 17-latka? Na prawdę jestem z nią już 6 miesięcy i proszę o rozpisanie jak "zakochana 17 latka" powinna się zachowywać i ile czasu mi poświęcać bo zastanawiam się nad sensem i ewentualnie jak jej wytłumaczyć tak żeby było dobrze. Ona nie rozumie co jest złego w tym że w ogóle nie spędzi ze mną walentynek lub nie będzie obchodzić moich urodzin(też zapomniałem dopisać).
Przepraszam za chaotyzm i proszę o radę bardziej poważnych ludzi 17+(lub wiadomo co mądrzejszych młodszych ;) ) którzy myślą że związek to coś ważnego na prawdę.
Cały czas ma paru "kolegów" z którymi mimo że widocznie się w niej kochają cały czas utrzymuje kontakt bo to tylko "koledzy". Przez ferie chce rozgraniczyć kiedy się widzi z nimi i kiedy ze mną bo to nie mój świat i nie mój interes dlatego nie powinienem się wtrącać. Cały czas mi nie ufa i nie mówi prawdy. Parę razy mnie okłamała. Nie chce mi poświęcać dużo czasu i mówi że nie chce tego robić.
Jest jeszcze jeden wątek jej przyjaciółka z którą zna się już 4 rok zarywała do jednego z jej "kolegów" podczas gdy ona nic sobie z tego nie robiła, cały czas z nim pisała i wysłuchiwała przykrych rzeczy o niej nic jej nie mówiąc. Nawet dostała od niego prezent w dzień w którym poszli we trójkę na dwór(nie zabrała mnie oczywiście), prawię przy niej tak aby nie zauważyła.
W dodatku praktycznie nie potrafi rozmawiać na poważne tematy bo ją nudzą. Tylko takie luźne niemające znaczenia i dużo rozmawia o ludziach. Gdy z nią rozmawiam i pytam "dlaczego tak?" to nie jest w stanie tego jakoś wytłumaczyć. Po prostu "bo tak".
Nie wiem czy to wszystko w razie co dopiszę w topicu. Co o niej myślicie? Czy to normalne i jak powinna zachowywać się normalna 17-latka? Na prawdę jestem z nią już 6 miesięcy i proszę o rozpisanie jak "zakochana 17 latka" powinna się zachowywać i ile czasu mi poświęcać bo zastanawiam się nad sensem i ewentualnie jak jej wytłumaczyć tak żeby było dobrze. Ona nie rozumie co jest złego w tym że w ogóle nie spędzi ze mną walentynek lub nie będzie obchodzić moich urodzin(też zapomniałem dopisać).
Przepraszam za chaotyzm i proszę o radę bardziej poważnych ludzi 17+(lub wiadomo co mądrzejszych młodszych ;) ) którzy myślą że związek to coś ważnego na prawdę.