Witam! Mam kilka problemów!&a
A
AmeliaSt1 pkt
1.2k wyświetleń
ich pisać na raz ale jedno pokrywa się z drugim)
Jestem z moim facetem już trzy lata, współżyjemy ze sobą prawie ten sam czas ale ja nie miałam jeszcze prawdziwego orgazmu (tzn. miałam może dwa albo trzy razy):(
Kiedy już do tego ma dojść to On trafia na "jakiś dziwny punkt" i wszystko mija... ręcznie też nie może mnie doprowadzić..Nie wiem co robić,chciałabym doznawać uniesienia ale nie wiem jak.... Może to przez to,że nasz stosunek nie trwa zbyt długo? (zazwyczaj 5-10 minut) i tutaj jest kolejny problem, nie wie ktoś jak wydłużyć stosunek,sprawić że erekcja nastąpi trochę później? (dodam może,że prezerwatywa nie skutkuje)
Czy to może przez to,że mąż jest non stop zestresowany,nerwowy, że ja mam kompleksy (na brzuchu mam rozstępy,które mnie strasznie denerwują i krępują,jemu to nie przeszkadza,mówi,że lubi mój brzuszek tak jak resztę mojego ciała i że to dodaje mi jeszcze więcej urody ale ja wstydzę się nawet przed mężem zdjąć koszulkę mimo,że są to pozostałości jeszcze po ciąży) a może przez to,że nie do końca mu ufam (kolejny problem) kiedyś On non stop ze mną zrywał pod wpływem kolegów,przez cały okres trwania naszego związku rozstawaliśmy się 9 razy, po czym po kilku godzinach było już dobrze... strasznie go kocham i mu to wybaczyłam ale za każdym razem co mu na nowo zaufałam on robił to samo mimo obietnic. Teraz od półtora roku nic takiego nie robi ale ja ciągle się boję,że jeżeli mu zaufam to on odejdzie...(ufam mu pod każdym względem oprócz tego i nie umiem sobie z tym poradzić)
Czy może od tego,że ja zdradziłam jego a później On mnie? Wybaczyliśmy to sobie i,strasznie żałujemy tego co się stało i na pewno żadne z nas nie ma zamiaru tego powtórzyć. Ale czy jest możliwe,że jednak gdzieś w podświadomości to jest problem? Czy może zazdrość,która też gdzieś jednak w nas siedzi?
Po za tym czy to może zależeć także od złych wspomnień seksualnych? Trudno mi o tym mówić ale dwa lata temu zgwałcił mnie wuja, od tamtego czasu mam jakąś blokadę... Sama nie wiem czy tak czy nie..
Jeszcze jedno- Mam ochotę na sex, czuję podniecenie ale podczas stosunku to stopniowo zanika, nie czuję wielkiej satysfakcji, czy to przez to,że TO trwa tak krótko i nie mam orgazmu?
I jest coś jeszcze czasami po skończonym stosunku z penisa mężowi leci krew (jest mało tej krwi ale sam fakt,że się ona pojawia jest niepokojący), wygląda to na pękniętą żyłkę ale spędza mi to sen z powiek. A mąż za nic w świecie nie chce iść do lekarza :( boję się żeby to nie było nic strasznego...czy to od dużego wysiłku czy co? wie ktoś może coś na ten temat?
Staram się z partnerem rozmawiać na te tematy ale nie o wszystkim jestem w stanie mu powiedzieć. Nie umiem mu na przykład w łóżku mówić czego chcę, co chciałabym,żeby zrobił, itd.
Czy powinniśmy udać się do psychologa?Albo gdzie indziej?
Zaczynam czasami się zastanawiać czy to nie przeze mnie, czy to nie moja wina... bo większość z tych spraw które opisałam dotyczą mnie albo ja je zaczęłam :(
Proszę o szybką odpowiedź i pomoc. Z góry dziękuję. Pozdrawiam!
Jestem z moim facetem już trzy lata, współżyjemy ze sobą prawie ten sam czas ale ja nie miałam jeszcze prawdziwego orgazmu (tzn. miałam może dwa albo trzy razy):(
Kiedy już do tego ma dojść to On trafia na "jakiś dziwny punkt" i wszystko mija... ręcznie też nie może mnie doprowadzić..Nie wiem co robić,chciałabym doznawać uniesienia ale nie wiem jak.... Może to przez to,że nasz stosunek nie trwa zbyt długo? (zazwyczaj 5-10 minut) i tutaj jest kolejny problem, nie wie ktoś jak wydłużyć stosunek,sprawić że erekcja nastąpi trochę później? (dodam może,że prezerwatywa nie skutkuje)
Czy to może przez to,że mąż jest non stop zestresowany,nerwowy, że ja mam kompleksy (na brzuchu mam rozstępy,które mnie strasznie denerwują i krępują,jemu to nie przeszkadza,mówi,że lubi mój brzuszek tak jak resztę mojego ciała i że to dodaje mi jeszcze więcej urody ale ja wstydzę się nawet przed mężem zdjąć koszulkę mimo,że są to pozostałości jeszcze po ciąży) a może przez to,że nie do końca mu ufam (kolejny problem) kiedyś On non stop ze mną zrywał pod wpływem kolegów,przez cały okres trwania naszego związku rozstawaliśmy się 9 razy, po czym po kilku godzinach było już dobrze... strasznie go kocham i mu to wybaczyłam ale za każdym razem co mu na nowo zaufałam on robił to samo mimo obietnic. Teraz od półtora roku nic takiego nie robi ale ja ciągle się boję,że jeżeli mu zaufam to on odejdzie...(ufam mu pod każdym względem oprócz tego i nie umiem sobie z tym poradzić)
Czy może od tego,że ja zdradziłam jego a później On mnie? Wybaczyliśmy to sobie i,strasznie żałujemy tego co się stało i na pewno żadne z nas nie ma zamiaru tego powtórzyć. Ale czy jest możliwe,że jednak gdzieś w podświadomości to jest problem? Czy może zazdrość,która też gdzieś jednak w nas siedzi?
Po za tym czy to może zależeć także od złych wspomnień seksualnych? Trudno mi o tym mówić ale dwa lata temu zgwałcił mnie wuja, od tamtego czasu mam jakąś blokadę... Sama nie wiem czy tak czy nie..
Jeszcze jedno- Mam ochotę na sex, czuję podniecenie ale podczas stosunku to stopniowo zanika, nie czuję wielkiej satysfakcji, czy to przez to,że TO trwa tak krótko i nie mam orgazmu?
I jest coś jeszcze czasami po skończonym stosunku z penisa mężowi leci krew (jest mało tej krwi ale sam fakt,że się ona pojawia jest niepokojący), wygląda to na pękniętą żyłkę ale spędza mi to sen z powiek. A mąż za nic w świecie nie chce iść do lekarza :( boję się żeby to nie było nic strasznego...czy to od dużego wysiłku czy co? wie ktoś może coś na ten temat?
Staram się z partnerem rozmawiać na te tematy ale nie o wszystkim jestem w stanie mu powiedzieć. Nie umiem mu na przykład w łóżku mówić czego chcę, co chciałabym,żeby zrobił, itd.
Czy powinniśmy udać się do psychologa?Albo gdzie indziej?
Zaczynam czasami się zastanawiać czy to nie przeze mnie, czy to nie moja wina... bo większość z tych spraw które opisałam dotyczą mnie albo ja je zaczęłam :(
Proszę o szybką odpowiedź i pomoc. Z góry dziękuję. Pozdrawiam!