Witam... Mam pewnie problem. Dwa lata temu...
N
Nikki1763 pkt
1.3k wyświetlenia
zostałam bardzo źle potraktowana przez moją wielką miłość. Od tego czasu boje sie komukolwiek w pełni zaufać. Mam chłopaka i widze, że w niektórych sytuacjach zachowje się dość dziwnie, bo bez powodu się o coś denerwuję albo go bezpodstawnie oskarżam. Wiem, że to ma związek z moją przeszłością. Myślałam, że uciekłam już od niej, jednak ona wciąż powraca. Ostatnio przez przypadek palnełam mojemu chłopakowi, że mu nie ufam... Oczywiście go to bardzo uraziło i teraz mój związek wisi na włosku. Nie wiem jak mam to naprawić, bo na prawde go kocham i ufam mu, ale nie w pełni. Boję się, że któraś mi go odbierze tak, jak to się stało z jego poprzednikiem (Jego poprzednik po wieloletniej przyjaźni zostaliśmy parą a potem on zdradził mnie z jedną, potem z drugą i olał mnie - zachowywał sie tak jaky mnie nie znał do teraz... ). Przeszłam dwa lata temu załamanie nerwowe. Nie chce, żeby teraz przeszłość ciągnęła się za mną. On się stara to widać... Ale ja zawsze mam jakieś ''ale'' - chodzi tu głównie o zazdrość, inne dziewczyny co do niego się przyczepiają, plotki na jego temat (wątpie że prawdziwe jednak swoje robią, to że mam w głowie różne najgorsze sceniariusze, które nigdy się nie wydarzyły...próbuje z tym walczyć, ale nie zawsze mi wychodzi niestety i nie wiem już co mam zrobić, żebym taka nie była. To mnie strasznie męczy juz...Nie byłam nigdy zazdrośnicą. Jestem taka od czasu jak mój były mnie zdradził... Wtedy runęła też moja cała pewność siebie, którą w te dwa lata udało mi się trochę odzyskać ... :(Chodzi o to, że o nim gadali, bo teraz się to upokoiło, że gada z innymi dziewczynami, jestem zdradzana. Ale wydaje mi się ze mi to pisała jego była z jej kolegami, bo chcieli się zemścić. Mój Chłopak zawsze mi mówił jak coś się działo, że ktoś podchodził do niego, z kim pisał i gadał... Ja na początku zawsze wierze ale wieczorem mój mózg zaczyna mi płatać figle jakieś bo se wyobrażam jakieś niestworzone historie i potem sie boje o moj związek...Np. jak jest gdzieś na imprezie to boje sie, że któraś mi go odbierze. Chodzimy do innych szkół. Nie wiem co robi na przerach. Jego bliscy mówią, że nic, co mnie pociesza, ale przez te anonimowe wiadomości, które miałam, boje sie, że któraś mi go zabiera, że ktoś kręci się koło niego i prędzej czy później znowu zostane zdradzona. Cały czas ta myśl chodzi mi po głowie.. Nie moge mu przecież zabraniać mieć koleżanki, bo to nienormalne by było z mojej strony i nie chce go też zniewalać w żaden sposób. Ale nie wiem jak mam sie uwolnić od tego :( To już spowodowało, że odsunęliśmy sie od siebie. Wczoraj napisał mi, że nie wie już czemu ze mna jest. Nie wiem co mam ze soba zrobic;( Bardzo proszę o jakąś poradę :(