Witam mam problem. Chłopka potraktował mnie...
J
Jaa209205 pkt
402 wyświetlenia
podle, a ja nadal Go kocham.
Zabujałam się w moim koledze z klasy. W lipcu spotkaliśmy się przypadkiem u mojej koleżanki, ajego siostry ciotecznej i spędziliśmy we dwoje 4 godziny na trampolinie. We wrześniu się okazało, że będziemy razem w klasie (I GIM). Od początku było między nami jakieś napięcie, on mi się podobał i wysyłał mi sygnały, że ja jemu też się podobam. Na Facebooku przeczytałam, że zerwała z nim dziewczyna pod koniec sierpnia.
Ja nie chciałam robić nic na siłę i za szybko. Potem na którejś z lekcji wyszło na jaw, że się w Nim bujam, zupełnie przypadkiem, to znaczy, On nie wie tego na 100%, napisał mi liścik:
"Od kiedy się poznaliśmy, wiedziałem że ty chyba mnie kochasz..."
Zatkało mnie i nic mu nie odpowiedziałam. Następnego dnia spytałam się Gom jakie mam u niego szanse. Odpisał mi (liścik):
"Kiedyś serio miałaś duże, ale teraz... Kocham pewną Justynę... Może kiedyś, kiedyś..."
Napisałam mu: "Aha, okay, rozumiem. Szkoda..."
Tylko, że kiedyś to będzie już za późno. Jestem pewna, że jak on zakończy związek z tą Justyną, to przyjdzie do mnie. I czekam na ten moment, bo chcę wreszcie mieć satysfakcję i powiedzieć Mu:
- Przepraszam, teraz jest już za późno. Miałeś szansę trzeba było z niej korzystać. Może kiedyś, kiedyś...
Ale na razie chcę wzbudzić w nim zazdrość, bo bądź co bądź, kocham Go. NIe będę z nim nigdy, bo potraktował mnie podle, jak "tą drugą", a ja nie chcę tak być!
Chciałabym dwie rzeczy:
1) Żeby żałował za to, że wybrał ją, a nie mnie i żeby błagał na kolanach, żebym dała mu jeszcze szansę
2) Żebym potrafiła Mu odmówić, kiedy już będzie błagał. Żebym zapomniała o tym, jak Go bardzo kocham.
To da się zrobić?
Zabujałam się w moim koledze z klasy. W lipcu spotkaliśmy się przypadkiem u mojej koleżanki, ajego siostry ciotecznej i spędziliśmy we dwoje 4 godziny na trampolinie. We wrześniu się okazało, że będziemy razem w klasie (I GIM). Od początku było między nami jakieś napięcie, on mi się podobał i wysyłał mi sygnały, że ja jemu też się podobam. Na Facebooku przeczytałam, że zerwała z nim dziewczyna pod koniec sierpnia.
Ja nie chciałam robić nic na siłę i za szybko. Potem na którejś z lekcji wyszło na jaw, że się w Nim bujam, zupełnie przypadkiem, to znaczy, On nie wie tego na 100%, napisał mi liścik:
"Od kiedy się poznaliśmy, wiedziałem że ty chyba mnie kochasz..."
Zatkało mnie i nic mu nie odpowiedziałam. Następnego dnia spytałam się Gom jakie mam u niego szanse. Odpisał mi (liścik):
"Kiedyś serio miałaś duże, ale teraz... Kocham pewną Justynę... Może kiedyś, kiedyś..."
Napisałam mu: "Aha, okay, rozumiem. Szkoda..."
Tylko, że kiedyś to będzie już za późno. Jestem pewna, że jak on zakończy związek z tą Justyną, to przyjdzie do mnie. I czekam na ten moment, bo chcę wreszcie mieć satysfakcję i powiedzieć Mu:
- Przepraszam, teraz jest już za późno. Miałeś szansę trzeba było z niej korzystać. Może kiedyś, kiedyś...
Ale na razie chcę wzbudzić w nim zazdrość, bo bądź co bądź, kocham Go. NIe będę z nim nigdy, bo potraktował mnie podle, jak "tą drugą", a ja nie chcę tak być!
Chciałabym dwie rzeczy:
1) Żeby żałował za to, że wybrał ją, a nie mnie i żeby błagał na kolanach, żebym dała mu jeszcze szansę
2) Żebym potrafiła Mu odmówić, kiedy już będzie błagał. Żebym zapomniała o tym, jak Go bardzo kocham.
To da się zrobić?