Przejdź do treści głównej

Witam, Mam problem z moim kolega ma bardzo...

K
Kolorowa17730 pkt
608 wyświetleń
niska samoocene, a naprawde nie wiem jak mam mu pomóc, a tak dłużej byc nie może.
Zauwazyłam, ze to juz jest conajmniej od 2 miesiecy znam go 3 miesiace.

Przyczyną niskiej samy oceny jest to, ze 2 lata temu zginał jego przyjaciel w wypadku samochodowym. Byli na imprezie jego przyjaciel wsiadł za kierownicę i prowadził pod wpływem alkoholu. Zginał na miejscu. Paweł (chlopak którego poznalam ten co ma niska samoocene) nie potrafi sobie wybaczyc, ze to sie stalo, nie radzi sobie z tym obwinia siebie, ze to jego jest wina, ze mogl temu zapobiec. Tak samo we wtorek zmarł jego wujek. Miał problemy z mowieniem, oddychaniem. Nie oszukujac meczył sie. I tutaj po raz kolejny obwinia sie, ze on nie zasluguje na zycie, nie on tutaj powinnien byc na swiecie, tylko jego wujek, ze to jego wujek zaluguje na zycie, a nie on.
Kolejna sytuacja dla ktorej jest taka niska samoocena : rok temu poznal dziewczyne, wyjątkowa byla, niepowtarzalna, idealna dla niego. Zakochał sie w niej, chcial zwiazku z nia, ale ona odmowila mu, zaproponowala mu przyjazn która dla niego nie istnieje pomiedzy kobieta a męzczyzną. Nawet nie potrafiłby byc kolega dla dziewczyny na ktorej mu zalezy. Zerwał z nia kontakt, ona nadal do niego nie wypisuje, ale on ja ignoruje, nie chce jej znac.

Następnym czynnik który może prowadzic do tej niskiej samooceny jest jego praca. Nie mowie jest bardzo dobrym pracownikiem, pracuje juz tam 5 lat, ale te jego kolezanki z pracy wredne idotki ciagle obgaduja jego, a on no jest wrazliwym czlowiekiem i wszystko bierze do siebie.

Oczywiscie ma kolegów i kolezanki, ale dla niego to tak jakby nic.

Wiem, ze to tylko moge ja zmienic bo wiem, ze mu na mnie zalezy bo robi w tym kierunku, wiem, ze jest ze mna szczesliwy, bo to ja go otworzylam przedemna i przed ludzmi, robilam wszystko aby sie tylko nie zamykal w sobie i jakos sie dało, ale nie bylo lekko.

Jak mam mu pomóc zwalczyc niska samoocene zeby mu chociaz troszke ją podniesc? Co mam zrobic w takiej sytuacji?

Pozdrawiam.

2 odpowiedzi

Spróbuj go podbudować mówiąc, pokazując, że jest potrzebny. Poproś go o coś, doradź się, tak aby czół, że ktoś go jeszcze potrzebuje. Drugim, bardzo istotnym elementem w tym przypadku jest rozmowa. Zorganizuj pogawędki. Może wieczorny spacer? Jednocześnie próbuj do niego dotrzeć tak abyś wiedziała na czym stoisz i co możesz zrobić. Podbuduj jego "ja". Mobilizuj go do życia. W razie potyczek mów, że będzie lepiej. Pamiętaj, że ciąży na Tobie duża odpowiedzialność, bo to właśnie przed Tobą ten człowiek się otworzył i Tb zaufał.
2
R

reds

13 lat temu

Pokaż mu, że jest dla Ciebie ważnym człowiekiem, że i Ty go potrzebujesz. Będzie wtedy miał te swoje powody do szczęścia, do życia. Najlepiej by było jeśli znalazł by sobie jakąś miłość tylko, żeby nie skończyło się jak poprzednia. Mam nadzieje, że uda się koledze pomóc. ;) Powodzenia.
-3
M

Mmery

13 lat temu