Witam! Nie potrafie sama rozwiazac tego problemu...
K
Kolorowa17730 pkt
853 wyświetlenia
i potrzebuje waszej pomocy, wiec bardzo o nia proszę to jest wazne:)
22 wrzesnia 2012 roku bylam na weselu u mojego kuzyna, poznalam tam takiego chlopaka o imieniu Andrzej, byl naprawde przystojny.
Odrazu z poczatku zaczelam sie na niego patrzec chwilami, usmiechac sie do niego, unosic brew, na chwilke co jakis czas. On odwzajemnial to dodajac do tego jeszcze puszczanie oczka. Myslalam, zeby z nim zatanczyc tak bardzo chcialam no i on poprosil mnie do tanca, zgodzilam sie tak bardzo sie cieszylam. Bawilismy sie przez kolejne pare piosenek. Po wspolnej zabawie, zaczelam znowu na niego spogladac, usmiechac sie, unosic brew. Widzialam jak rowniez mi sie przyglada, i odwzajemnia moje gesty. Nadszedl czas oczepin weselnych, on stojacy po prawe stronie, ja na przeciwko niego czyli po lewej stronie. Poprostu nie moglam od niego oderwac wzroku,odwzajemniajac jego gesty. Po 30 minutach zauwazylam ze mnie zmienil miejsce stania, poszedl po aparat i mnie zawolal, przywolujac mnie palcem ze mam przyjsc. Ok poszlam do niego, zaczal glasakac mnie po plecach reka (przejezdzac nia w gore i dol) na sukience oczywiscie.
Po chwili poszlismy usiasc zaczal sie ze mna droczyc chociaz wiedzial, ze nie mial racji. Po oczepinach powiedzialam do niego "Chodz idziemy na korytarz usiasc, porozmawiac" on: "Poczekaj tylko zaniose i juz ide" Poszlismy, bylismy tylko my dwoje nikt wiecej. Siedzielismy na krzeslach na obok siebie, on wpatrzony w moje oczy prosto, ja wpatrzona w jego. Jego dlonie dotykaly moje jak i jego rece byly na moich kolanach. Przytulalismy sie nawet siedzielismy wtuleni w siebie. Rozmawialismy ze soba. Trwalo to okolo 2,5 godz tylko my w samotnosci. On czytal poprostu w moich myslach, wiedzial co chce powiedziec. Ogolnie zazartowalam ze nie ma palic, on to wzial na powaznie, i nie palil, ale ja: "Andrzej masz ochote to pal, wedlug mnie mozesz" i wiecie wtedy dostalam buziaka w policzek i cos takiego "Dziękuję"
Posiedzielismy chwile i poszlismy na sale sie bawic razem.
Sama tez chcialam tego przytulania sie, poprostu chcialam tego i nie zaluje, ze to zrobilam.
Nawet nie zauwazylam kiedy pojechal do domu, ale raczej szybciej odemnie.
Poprawiny: Wchodze na sale patrze siedzi moj przystojniak i cos takiego macha mi reka,usmiecha sie i cos takiego "czesc" to wiecie no nie moglam sie powstrzymac sie to sie usmiechnelam i tez "Czesc" Przyszlo mi siedziec obok niego bylam w siódmym niebie poprostu, rozmawialismy, ale nie byl juz taki jak na weselu byl inny. Pozniej sie przesiadl na inne miejsce i pil z nimi alkohol. Zauwazylam, ze go nie ma to wyszlam na korytarz i tam znowu zaczelismy rozmawiac. Bysmy rozmawiali dluzej, ale swiadkowi weselnemu Przemkowi to sie nie podobalo i zabral mnie na sale zeby ze mna sie bawic, ale i tak nie bylam nim zaintersowana i poszlam porozmawiac do Andrzeja,tylko on sie liczyl dla mnie.
Wczoraj przyjechal do mnie kuzyn dowiedzialam sie, ze bil sie o mnie z Przemkiem, kogo bede i dlatego ze zabral mnie z tamtad jak z nim rozmawialam. Natomiast dostalam pozdrowienia wczoraj, od niego tak przekazala mi moja ciocia.
Ma ustawione na facebooku ze jest w zwiaku, ale to jest niemozliwe poniewaz, gdy byly oczepiny mialy wyjsc wszystkie osoby nie majace drugiej polowki i on tez wyszedl to znaczy ze nie ma.
Andrzej jest starszy o 3 lata odemnie ale on jest inny, taki wyjatkowy, czulam sie przy nim tak bezpiecznie wiedzialam, ze nic mi nie zrobi.
Chcialabym o niego jakos zawalczyc ale jak, wyslalam mu rowniez zaproszenie na nk i facebooku jeszcze nie przyjal, byc moze jest to spowodowane praca do ktorej musi dojezezdzac do Gdanska jadac na 6 rano a wracajac o 18 do domu. Nie mam jego nr telefonu, ale chcialabym z nim byc, zalezy mi na nim, za nim bym poszla w ogien, za nikim nie szalalam tak jak za nim.
Mam nadzieje, ze zaakceptuje zaproszenie.
Myslicie, ze on tez cos do mnie czul, podobalam mu sie po tym co opisalam powyżej?
Czy mogloby cos z tego wyjsc?
Co myslicie o tej calej sytuacji?
Jak mam walczyc o niego?
Proszę pomóżcie.
22 wrzesnia 2012 roku bylam na weselu u mojego kuzyna, poznalam tam takiego chlopaka o imieniu Andrzej, byl naprawde przystojny.
Odrazu z poczatku zaczelam sie na niego patrzec chwilami, usmiechac sie do niego, unosic brew, na chwilke co jakis czas. On odwzajemnial to dodajac do tego jeszcze puszczanie oczka. Myslalam, zeby z nim zatanczyc tak bardzo chcialam no i on poprosil mnie do tanca, zgodzilam sie tak bardzo sie cieszylam. Bawilismy sie przez kolejne pare piosenek. Po wspolnej zabawie, zaczelam znowu na niego spogladac, usmiechac sie, unosic brew. Widzialam jak rowniez mi sie przyglada, i odwzajemnia moje gesty. Nadszedl czas oczepin weselnych, on stojacy po prawe stronie, ja na przeciwko niego czyli po lewej stronie. Poprostu nie moglam od niego oderwac wzroku,odwzajemniajac jego gesty. Po 30 minutach zauwazylam ze mnie zmienil miejsce stania, poszedl po aparat i mnie zawolal, przywolujac mnie palcem ze mam przyjsc. Ok poszlam do niego, zaczal glasakac mnie po plecach reka (przejezdzac nia w gore i dol) na sukience oczywiscie.
Po chwili poszlismy usiasc zaczal sie ze mna droczyc chociaz wiedzial, ze nie mial racji. Po oczepinach powiedzialam do niego "Chodz idziemy na korytarz usiasc, porozmawiac" on: "Poczekaj tylko zaniose i juz ide" Poszlismy, bylismy tylko my dwoje nikt wiecej. Siedzielismy na krzeslach na obok siebie, on wpatrzony w moje oczy prosto, ja wpatrzona w jego. Jego dlonie dotykaly moje jak i jego rece byly na moich kolanach. Przytulalismy sie nawet siedzielismy wtuleni w siebie. Rozmawialismy ze soba. Trwalo to okolo 2,5 godz tylko my w samotnosci. On czytal poprostu w moich myslach, wiedzial co chce powiedziec. Ogolnie zazartowalam ze nie ma palic, on to wzial na powaznie, i nie palil, ale ja: "Andrzej masz ochote to pal, wedlug mnie mozesz" i wiecie wtedy dostalam buziaka w policzek i cos takiego "Dziękuję"
Posiedzielismy chwile i poszlismy na sale sie bawic razem.
Sama tez chcialam tego przytulania sie, poprostu chcialam tego i nie zaluje, ze to zrobilam.
Nawet nie zauwazylam kiedy pojechal do domu, ale raczej szybciej odemnie.
Poprawiny: Wchodze na sale patrze siedzi moj przystojniak i cos takiego macha mi reka,usmiecha sie i cos takiego "czesc" to wiecie no nie moglam sie powstrzymac sie to sie usmiechnelam i tez "Czesc" Przyszlo mi siedziec obok niego bylam w siódmym niebie poprostu, rozmawialismy, ale nie byl juz taki jak na weselu byl inny. Pozniej sie przesiadl na inne miejsce i pil z nimi alkohol. Zauwazylam, ze go nie ma to wyszlam na korytarz i tam znowu zaczelismy rozmawiac. Bysmy rozmawiali dluzej, ale swiadkowi weselnemu Przemkowi to sie nie podobalo i zabral mnie na sale zeby ze mna sie bawic, ale i tak nie bylam nim zaintersowana i poszlam porozmawiac do Andrzeja,tylko on sie liczyl dla mnie.
Wczoraj przyjechal do mnie kuzyn dowiedzialam sie, ze bil sie o mnie z Przemkiem, kogo bede i dlatego ze zabral mnie z tamtad jak z nim rozmawialam. Natomiast dostalam pozdrowienia wczoraj, od niego tak przekazala mi moja ciocia.
Ma ustawione na facebooku ze jest w zwiaku, ale to jest niemozliwe poniewaz, gdy byly oczepiny mialy wyjsc wszystkie osoby nie majace drugiej polowki i on tez wyszedl to znaczy ze nie ma.
Andrzej jest starszy o 3 lata odemnie ale on jest inny, taki wyjatkowy, czulam sie przy nim tak bezpiecznie wiedzialam, ze nic mi nie zrobi.
Chcialabym o niego jakos zawalczyc ale jak, wyslalam mu rowniez zaproszenie na nk i facebooku jeszcze nie przyjal, byc moze jest to spowodowane praca do ktorej musi dojezezdzac do Gdanska jadac na 6 rano a wracajac o 18 do domu. Nie mam jego nr telefonu, ale chcialabym z nim byc, zalezy mi na nim, za nim bym poszla w ogien, za nikim nie szalalam tak jak za nim.
Mam nadzieje, ze zaakceptuje zaproszenie.
Myslicie, ze on tez cos do mnie czul, podobalam mu sie po tym co opisalam powyżej?
Czy mogloby cos z tego wyjsc?
Co myslicie o tej calej sytuacji?
Jak mam walczyc o niego?
Proszę pomóżcie.