Witam, opiszę swój "problem" (jeśli można to...
E
Endo1217 pkt
1k wyświetleń
takowym nazwać) dosyć dokładnie, z góry dziękuję za poświęconą chwilę. Kilka miesięcy temu przeprowadziłem się wraz z rodzicami do nowego miasta i co się z tym łączy, zmieniłem szkołę. Wiadomo, że nowe miejsce to nowi ludzie (chociaż całe szczęście miałem już tu kilku znajomych poznanych wcześniej) i w końcu poznałem pewną dziewczynę. Przyznam, że z początku w ogóle nie wpadła mi w oko, ale im dłużej z nią rozmawiałem tym bardziej zaczynał mi imponować jej charakter i po prostu zaczynała mi się podobać, do czego, mając za sobą kilka zawodów miłosnych z przeszłości, bałem się przed sobą przyznać. Ale wiadomo jak to bywa, uczucia w końcu wzięły górę. Niestety jak się okazało trochę za bardzo, zabijając moją dyskrecję i znajomi (albo nawet przyjaciele, bo są to naprawdę dla mnie zaufane osoby) powiedzieli mi, że ów dziewczyna zrobiła mały "research" czy ja czasami nie czuję do niej czegoś więcej, bo ona chce się tylko przyjaźnić. Nie powiem, lekko mnie to podłamało, ale po głębszych przemyśleniach postanowiłem po prostu się zaprzyjaźnić. I ku mojemu zaskoczeniu moje starania zaczęły przynosić pozytywne efekty (a naprawdę starałem się zawsze zrobić co w mojej mocy żeby umilić trochę dziewczynie dzień). Oczywiście dalej zawsze wplotłem gdzieś komplement czy miłe słówko, ale o wiele subtelniej. Nasłuchałem się nawet trochę miłych rzeczy na własny temat, okazało się, że mamy podobne zainteresowania i dochodzę tu do sedna problemu. O ile raczej nie boję się łatki przyjaciela czy "friendzone'owca", bo jakoś tego nie widzę to nie wiem tak szczerze co robić, czuję, iż utknąłem w martwym punkcie. Z jednej strony dziewczyna chce się spotykać, zaprosiła mnie do siebie, można nawet rzec, że czasem (nie znoszę tego zwrotu, ale niech będzie) "klei się" i niby wszystko jest super, ale... Kręci się wokół niej sporo facetów i boję się, że stracę swoją okazję, a nie chciałbym też zanadto się pośpieszyć, lecz z drugiej strony nie chciałbym przypadkiem zepsuć znajomości, bo poza zauroczeniem naprawdę ją lubię. Powinienem jej dać do zrozumienia, że chciałbym się nie tylko przyjaźnić czy może wciąż czekać? Przepraszam bardzo za przydługi wywód, chciałem po prostu całościowo przedstawić sytuację w jakiej się znajduje.