Witam. Otoz mam watpliwosci do tego czy to co...
A
Anonimowyyy956 pkt
1k wyświetleń
robie zmierza w dobrym/NORMALNYM kierunku... Mam 18 lat. Nie ukrywam, ze pierwsze kontakty z alkoholem mialem raczej predko, bo juz w 5 klasie podstawowki, jednak nie byly to jakies wielkie ilosci, ale liczy sie chyba fakt prawda? W gimnazjum zaczalem byc z dziewczyna , ktora robila mi wojny o to, ze wyjde z kolegami na piwo bla bla bla... Byly to glowne powody klotni, jej tata byl alkoholikiem i w sumie moj tez ;) (bylismy ze soba prawie 2,5 roku). Po zerwaniu od lutego do sierpnia pilem praktycznie co weekend, nie dlatego ze bolalo mnie zerwanie, dlatego poniewaz byl to jakis sposob na spedzenie czasu, wiekszosc moich rowiesnikow i nie tylko pije alkohol. Pozniej mialem przerwe przez 3 miesiace (antybiotyki) i nie odczulem zadnych brakow przez niepicie alkoholu, a wrecz przeciwnie na dyskotekach bez niego dawalem rade. Gdy skonczylem brac antybiotyki znowu powrocil stary tryb zycia- co weekend (prawie co weekend, bo zdarzaja sie wyjatki) razem z kumplami pijemy. Nie sa to jakies wielkie ilosci (chyba), bo 3 gora 4 piwa. Dodam, ze nienawidze wodki i nie pije jej. W srodku tygodnia nie dotykam alkoholu. Od nigdy nie mialem zainteresowan oprocz muzyki, nie uprawiam sportu. Sednem tej historii jezeli mozna to tak nazwac jest pytanie, czy to co robie podchodzi pod alkoholizm? Bylbym wdzieczny za potraktowanie tego powaznie ;) Pozdrawiam!