Witam. Piszę do Was po poradę. Od października...
K
kermal368 pkt
514 wyświetleń
jestem studentem (mam 19 lat) i przyczyniło się to do kompletnej zmiany środowiska w jakim się obracam (chociaż nie wyjeżdżałem do innego miasta, ale z ulgą odciąłem się od kontaktów z ludźmi z liceum. raczej nie mam pozytywnych wspomnień związanych z nimi). Jeszcze w czasie wakacji pisałem na facebooku z kilkoma wyszukanymi pierwszorocznymi z mojego kierunku, najwięcej z jedną dziewczyną, Agatą. kiedy już przyszedł październik, to skupiłem się na poznaniu jak największej ilości nowych znajomych (naprawa błędów licealnych, gdzie byłem bardzo zamknięty na innych). Przy okazji, w zeszłym tygodniu wyszło tak, że udało mi się długo rozmawiać sam na sam z Agatą (no prawie, bo wśród uczelnianego zgiełku, jednak w rozmowie uczestniczyliśmy tylko my dwoje). Od razu wyjaśnię, że dziewczyna mi się całkiem podoba, czy to pod względem wyglądu, czy osobowości. Podczas tej rozmowy odniosłem wrażenie, że może i ja się jej podobam (ale to tylko moje wrażenie, nie wiem jak jest w rzeczywistości ;) ). Gwoli wyjaśnienia napiszę, że Agata przyjechała studiować z innego miasta, nikogo tutaj nie znała (ja zresztą ze swojego kierunku też nikogo wcześniej nie znałem) i jest w moim wieku.
Problem jest taki, że kilka tygodni temu inna dziewczyna, Marta, którą znam od czasów gimnazjalnych przestała olewać moje próby nawiązania jakiejś bardziej stałej znajomości (od momentu zakończenia gimnazjum nasze kontakty były incydentalne, a moje próby zmiany tego stale ignorowała). Przy czym to oznacza, że odpisuje na zwykłego sms-a rodzaju "miłego dnia", a kiedyś nie reagowała w żaden sposób. Muszę tutaj napisać, że odkąd ją znam, to mam wielką słabość do niej :). nie umiem tego wytłumaczyć, tak po prostu mam ;).
W tym miejscu proszę Was o radę. Na której z nich waszym zdaniem powinienem się skupić? Agata (nowo poznana na studiach) jest bardziej w moim "zasięgu", ale perspektywa pogłębienia znajomości z Martą (koleżanką z gimnazjum) kusi bardzo. Niestety, Marta zawsze miała sporo swoich wielbicieli i powodzenie w jej przypadku stoi pod dużym znakiem zapytania. Nigdy jeszcze nie byłem w jakimkolwiek związku, ani płeć piękna nie była mną szczególnie zainteresowana (prawdopodobnie przez to, że byłem strasznie zamknięty na innych). Będę wdzięczny za porady :).
Problem jest taki, że kilka tygodni temu inna dziewczyna, Marta, którą znam od czasów gimnazjalnych przestała olewać moje próby nawiązania jakiejś bardziej stałej znajomości (od momentu zakończenia gimnazjum nasze kontakty były incydentalne, a moje próby zmiany tego stale ignorowała). Przy czym to oznacza, że odpisuje na zwykłego sms-a rodzaju "miłego dnia", a kiedyś nie reagowała w żaden sposób. Muszę tutaj napisać, że odkąd ją znam, to mam wielką słabość do niej :). nie umiem tego wytłumaczyć, tak po prostu mam ;).
W tym miejscu proszę Was o radę. Na której z nich waszym zdaniem powinienem się skupić? Agata (nowo poznana na studiach) jest bardziej w moim "zasięgu", ale perspektywa pogłębienia znajomości z Martą (koleżanką z gimnazjum) kusi bardzo. Niestety, Marta zawsze miała sporo swoich wielbicieli i powodzenie w jej przypadku stoi pod dużym znakiem zapytania. Nigdy jeszcze nie byłem w jakimkolwiek związku, ani płeć piękna nie była mną szczególnie zainteresowana (prawdopodobnie przez to, że byłem strasznie zamknięty na innych). Będę wdzięczny za porady :).