Witam! piszę tutaj to pytanie ponieważ ciekawi...
M
maksik2004129 pkt
786 wyświetleń
mnie czy ktoś miał taką samą sytuacje jak ja.Zanim zacznę pisać moje pytanie to po przeczytaniu , napiszcie mi co mam zrobić i jak mam poradzić sobie z tym problem.No więc trwa to już około rok może więcej zaczęło się niewinnym zauroczeniem w chłopaku z klasy.Traktowałam go normalnie jak innych kolegów aż do momentu gdy siedziałam na ławce on podszedł i zaczął się do mnie uśmiechać.Myślałam o tym tak długo że zaczęłam się w nim zakochiwać.Zrobiłam sobie wielką nadzieje , często wyobrażałam sobie jego i mnie trzymających się za ręce lub idących na spacer.I oczywiście teraz tego bardzo żałuje ponieważ zamiast rozmawiać z nim , poznać go bliżej ja żyłam wyobraźnią.Oczywiście skończyło się to płaczem i dla mojego wieku wielkim szokiem.Później poznałam drugiego chłopaka sytuacja bardzo podobna uśmiechy , zerkanie na siebie znów czułam to samo tylko ze byłam starsza wzięłam to bardziej poważnie.Pisaliśmy długo czułam że się w nim zakochuje.I znów zaczęłam wyobrażać sobie mnie z nim.Bardzo to przeżyłam ponieważ kontakt się urwał a ja miałam złamane serce.Tak to jest robiąc sobie nadzieję .Mój problem polega na tym że cały czas robię sobie nadzieje u chłopaków.Wystarczy uśmiech do mnie, poproszenie do tańca lub po prostu miła rozmowa.A już następnego dnia wyobrażam sobie go ze mną.I tak zawsze w ten sposób się to psuje.Czasami mam już dosyć ponieważ moim głównym celem jest mieć chłopaka.Nie umiem sobie z tym poradzić trwa to już tak długo i każde miłe koleżeństwo z moimi kolegami się niszczy i bardzo cierpię.Ostatnio nawet pewien chłopak zaprosił mnie do tańca a już zrobiłam sobie nadzieje że chce minie poznać bliżej a tak naprawdę tańczył ze wszystkimi dziewczynami...Dowiedziałam się to na następny dzień i jestem załamana.Co mam robić? jeśli pójdzie tak dalej to w końcu stracę wszystkich kolegów a mam w tym momencie ich garstkę :(( Jak mam przestać robić sobie nadzieje ?
Proszę doradźcie mi :((
Proszę doradźcie mi :((