Witam. Przedstawiam wam dziś do oceny, kolejny...
S
Shrek37 pkt
596 wyświetleń
zlepek słów. Zapraszam, do wychwytywania błędów i uwag. :)
Minęły ponad dwa lata, kiedy nagle pękła lina,
w serce trafia prawda, nie mogliśmy jej utrzymać.
Tak po prostu było lepiej, to nie jest twoja wina,
Mózg pędził tę myśl, serce chciało ją zatrzymać.
Zabił nas egoizm? A może to czysta prawda?
Bo łatwiej jest żyć w kłamstwie, niż cierpieć na faktach.
Było cudownie, ale tuż przed pierwszym końcem,
To wtedy po raz pierwszy, burza zabrała mi słońce.
Uderzyła we mnie szczerość, prawie jak strzała Amora,
Zamiast marzeń sennych, nadeszła senna zmora.
Seria kolejnych rozczarowań, tabletki już w dłoni,
Narastający ból serca, jego tętno czuć na skroni.
Nagle się polepszyło, już wyszliśmy na prostą
Wtedy coś nas przytłoczyło, nasze siły przerosło.
I choć nasza wspólna droga momentami była kręta,
Możesz być pewna, będę do końca pamiętał.
Minęły ponad dwa lata, kiedy nagle pękła lina,
w serce trafia prawda, nie mogliśmy jej utrzymać.
Tak po prostu było lepiej, to nie jest twoja wina,
Mózg pędził tę myśl, serce chciało ją zatrzymać.
Zabił nas egoizm? A może to czysta prawda?
Bo łatwiej jest żyć w kłamstwie, niż cierpieć na faktach.
Było cudownie, ale tuż przed pierwszym końcem,
To wtedy po raz pierwszy, burza zabrała mi słońce.
Uderzyła we mnie szczerość, prawie jak strzała Amora,
Zamiast marzeń sennych, nadeszła senna zmora.
Seria kolejnych rozczarowań, tabletki już w dłoni,
Narastający ból serca, jego tętno czuć na skroni.
Nagle się polepszyło, już wyszliśmy na prostą
Wtedy coś nas przytłoczyło, nasze siły przerosło.
I choć nasza wspólna droga momentami była kręta,
Możesz być pewna, będę do końca pamiętał.