Witam wszystkich. Chciałem się tutaj spytać o pewn...
D
dany1236 pkt
543 wyświetlenia
ą radę. Mianowicie chodzę do liceum, i jestem w 3 klasie. Jestem osobą, dość nieśmiałą, jednak jak trzeba to daję radę rozmawiać z ludźmi. Rok temu, do mojej szkoły przyszedł nowy rocznik 98', a wraz z nim pewna bardzo ładna dziewczyna (rok młodsza). Od razu mi się spodobała, ale jako że byłem świeżo po "olaniu" przez inną dziewczynę, zwlekałem. Ostatnio jednak, były urodziny mojego przyjaciela, który ją bardzo dobrze zna. Zaprosił ją na tą imprezę, wiec razem wszyscy się złożyliśmy na prezent. Było to dla mnie dziwne, bo stoję na korytarzu i naglę podchodzi do mnie właśnie ta dziewczyna i pogadaliśmy chwilkę co mu kupimy itp. Na imprezie dopiero zobaczyłem jaka ona jest. Mam wrażenie, że jest to typ dziewczyny, co wszystkich bardzo kocha. Z wieloma chłopakami się przytula i rozmawia. Również mnie przywitała bardzo miło. Jako, że impreza dochodziła do końca, a ja byłem autem z kolegą, pomyślałem że spytam się jej czy nie chce wrócić razem z nami. Była bardzo wdzięczna. Jak się okazało impreza skończyła się dużo szybciej niż się spodziewaliśmy, wiec pojechaliśmy jeszcze "na chwile" na miasto. Kolejna sprawa pokazująca sytuacje to akcja w aucie. Zabraliśmy jeszcze jednego kumpla, aby go podwieźć do domu. Ja z kierowcą siedziałem z przodu, a ona z kumplem z tyłu. Całą drogę przejechali przytulając się i trzymając za ręce. Troszkę się wkurzyłem i wyjaśniłem to już koledze, ale zastanawia mnie fakt czy jej zachowanie było odpowiednie. Później w klubie gdy troszeczkę się rozluźniłem, zaprosiłem ją na parkiet. Przetańczyliśmy 3 godziny, aż powoli zaczynało robić się już jasno. Pomimo tego, że byłem troszeczkę pijany, na pewno mogę te 3 godziny zaliczyć do tych najlepszych w moim życiu. Prawie cały taniec wpatrywaliśmy sobie głęboko w oczy, dzięki czemu zobaczyłem jaka ona jest piękna. Pod koniec tu ja usiadłem na tylnej kanapie w aucie, i przez całą drogę utrzymywaliśmy kontakt wzrokowy. Troszeczkę wtedy pogadałem z nią, i dowiedziałem się, że nigdy nie miała żadnego chłopaka (tak samo jak i ja nigdy nie miałem dziewczyny), podobno zranił ją ktoś niedawno i dlatego traktuje wszystkich z dystansem. Po tym jak jej powiedziałem, że od dawna mi się bardzo podoba to ona się zaśmiała i stwierdziła, że jestem typowym wyrywaczem, bo gdyby naprawdę mi się podobała to bym podszedł do niej w szkole. Na koniec spytałem czy chciałby pójść zemną na studniówkę, to bardzo się ucieszyła i od razu zaczęła wymyślać kreacje. Odwieźliśmy ją pod sam dom, dostałem całusa i to tyle. Później podziękowałem jej na FB za wspaniały wieczór, a ona podziękowała mi tylko za podwózkę. Ogólnie rozmowa na fb nie "kleiła" się.
Podsumowując, sam nie wiem czego chce, cały czas pamiętam dobrze sytuacje sprzed roku, jak inna dziewczyna mnie wyśmiała, i mam jakąś niechęć. Co myślicie o tym wszystkim?
Podsumowując, sam nie wiem czego chce, cały czas pamiętam dobrze sytuacje sprzed roku, jak inna dziewczyna mnie wyśmiała, i mam jakąś niechęć. Co myślicie o tym wszystkim?