Witam wszystkich. Ostatnio zastanawiam się nad...
H
Heartborne4.8k pkt
607 wyświetleń
problemami z naszą własną psychiką, chodzi mi konkretniej o fobie. Otóż lato w pełni, na dworze robi się gorąco, połowa wiary zmierza nad jeziora, nad morze, czy chociażby na basen. I u mnie jest z tym problem; poczytałam na różnych forach na temat mojego przypadku- wszystko wskazuje na to, że mam hydrofobię, która spowodowana jest złymi wspomnieniami z dzieciństwa. Będąc małym dzieckiem, na basenie czułam się zestresowana, a pływanie było dla mnie przymusem i nie sprawiało mi ani odrobiny przyjemności. Obstawiam, że wiązało się to z dość... rygorystycznymi ,,nauczycielami'' pływania. Co prawda minęło już sporo lat, lecz wciąż boję się, że jestem jak ten kamień rzucony na wodę. Zdaję sobie sprawę z tego, że ludzkie ciało zdolne jest do utrzymania się na wodzie, jednak to mnie ani trochę nie przekonuje- na myśl o wypłynięciu, po prostu się stresuję.
Czy jedynym rozwiązaniem jest wizyta u psychologa, czy to będzie miało jakiś sens? Chwilami głupio się czuję, że praktycznie każdy opanował tę umiejętność, a ja jestem gdzieś z tyłu... Jednak czy pływanie jest w życiu aż tak potrzebne? Czy posiadacie jakieś fobie? I jak sobie z nimi radzicie? Proszę o odpowiedzi osób, które mają do powiedzenia coś mądrego, a nie tych, które jedynie chcą popisać się głupotą bądź też nabić sobie punkty.
Czy jedynym rozwiązaniem jest wizyta u psychologa, czy to będzie miało jakiś sens? Chwilami głupio się czuję, że praktycznie każdy opanował tę umiejętność, a ja jestem gdzieś z tyłu... Jednak czy pływanie jest w życiu aż tak potrzebne? Czy posiadacie jakieś fobie? I jak sobie z nimi radzicie? Proszę o odpowiedzi osób, które mają do powiedzenia coś mądrego, a nie tych, które jedynie chcą popisać się głupotą bądź też nabić sobie punkty.