Witam wszystkich, wiem ze powinnam poradzić się...
Z
załamana1825 pkt
816 wyświetleń
swoich przyjaciół, ale oni już w sumie nie wiedzą co mi poradzić. Wszystko jest tak skomplikowane, może Wy mi jakoś pomożecie. Mam na imię Monika, mam 18 lat. Nie dawno poznałam pewnego Mężczyznę o imieniu Tomek ma 25 lat. Poznaliśmy się na urodzinach koleżanki. W sumie od samego początku wzbudził we mnie zainteresowanie, jak na nikogo innego zwróciłam na niego uwagę , wymienilismy się spojrzeniami ze aż coś we mnie zdrżało. Zatanczylismy parę kawałków i później przegadalismy bardzo długo, później wyszliśmy na zewnątrz. Poprosił mnie o mój numer telefonu, zaczęliśmy rozmawiać . Nawet nie wiem jak i kiedy mnie pocałował. Byłam w szoku, ale nie zaprzeczalam. Przesiedzielismy na ławce połowę imprezy i rozmawialiśmy o wszystkim, czułam jakbym go znała całe wieki. Dogadywalismy się doskonale. Mieszka ode mnie 2 km , wiec o 6 rano doprowadził mnie do domu . Zapytalam się go po drodze co miał znaczyć ten pocałunek odpowiedział mi na to "może takie zauroczenie". Przemilczalam. Na następny dzień odezwal się z zapytaniem jak tam się czuje po imprezie itd. Od tamtego momentu spotykalismy się a ja byłam w siódmym niebie. Czułam ze się w nim zakochuje. Spotykalismy się , rozmawialiśmy jak dawni przyjaciele. Z czasem poczułam ze w jego oczach jest wszystko , czego pragnę. Czyli , miłość, szczęście po prostu wszytsko! Jednym słowem , zwariowalam na jego punkcie. Po pewnym czasie powiedział mi, że On sam nie wie czego chce i chyba się pogubil. Straciliśmy na jakiś czas kontakt. Jeździłam tam na imprezy gdzie był on , strasznie się do mnie pprztulal i wogole . Traktował mnie jak dziewczynę , nawet przy kolegach mnie pocałował. Były też takie sytuacje , gdzie jak byliśmy na domowe , poszłam się położyć do łóżka , to przychodził do mnie kładł się koło mnie . Nie miał zamiaru się kochać ani nic , po prostu leżał kolo mnie i ze mną rozmawiał , przytualajac mnie przy tym . Te momenty sprawiały , że nie mogłam przestać o nim myśleć , siedział w mojej głowie dzień i noc. Naprawdę zachowywal się tak jakby chciał aby coś z tego wyszło , nawet jego brat rozmawiając ze mną stwierdził , że ja coś musze mieć w sobie co go do mnie ciągnie. Bo nie odważył się pocałować dziewczyny przy kolegach , zawsze to robił gdzieś na osobnosci. Jak wiedział ze mam przyjechać na domowke czy coś to w ten dzień nie mógł się doczekać, pisał , dzwonił. A kiedy przyjezdzalam, potrafił siedzieć i się na mnie patrzeć, chwilami czułam się aż zawstydzona :) . Po pewnym czasie zaczęło mu coś odwalac. Przestał się odzywać i traktować mnie jak powietrze , nie wyjaśniając mi o co chodzi . Nie dzwonił, nie pisał. W końcu nie wytrzymałam i napisałam mu sms'a ze chce się spotkać żeby mi powiedział o co chodzi itd. Odpisał mi ze on nie zasluhuje na mnie i nie jest jeszcze gotowy na związek. Totalnie się po tym załamałam. W końcu dałam sobie spokój i postanowiłam żyć normalnie, w końcu tego kwiatu pół światu ;). Do dnia jego urodzin, z formy grzecznosciowej wysłałam mu sms z życzeniami (nie odpisał ) ale zadzwonił do mojej przyjaciółki , zaprosić nas na swoje urodziny. Powiedział ze bardzo mu zależy żebyśmy były. Mowila ze wypytywal się o mnie itp. Ja niestety nie mogłam pojechać. O 24 w dzień tej imprezy dzwonili do mnie jego koledzy , żebym tam szybko przyjechała , bo Tomek jest załamany , nie chce wrócić na swoją imprezę bo powiedział ze nie ruszy się z ławki i nie pójdzie się bawić dopóki mnie nie zobaczy. Ostatnio, były urodziny mojej siostry , dzwonił do niej Tomek , gdzie ja odebrałam no akurat miałam jej telefon , od słowa do słowa , zapytał się czemu się do niego nie odzywam. Powiedziałam ze jeżeli on stwierdził że to nie ma sensu , to nie chciałam tego ciągnąć . Odpowiedział mi ze to On chciał a ja nie chciałam . Totalnie ostatnie sytuacje wybily mnie z tropu. Wiem , że mi dalej cholernie na nim zależy i strasznie za nim tęsknię. Co ja mam Kobietki zrobić ? :( wariuje juz :( teraz znowu się nie odzywa, nic kompletnie nic. Jak to wygląda z waszej strony.
PS strasznie dziękuję tym, którzy to przeczytali i będą chciały wyrazić swoje zdanie , może mi jakoś tym pomożecie , podjąć decyzję , czy walczyć o to co kocham
PS strasznie dziękuję tym, którzy to przeczytali i będą chciały wyrazić swoje zdanie , może mi jakoś tym pomożecie , podjąć decyzję , czy walczyć o to co kocham