Witam wszystkim. Chciałabym abyście pomogli mi...
B
BadPrincessa488 pkt
790 wyświetleń
z pewnym chłopakiem. Bardzo mi na tym zależy ponieważ ja sama już sobie z tym wszystkim nie radzę. Otóż zaczęłam pisać z pewnym chłopakiem 26 grudnia 2011 r. Praktycznie już na początku znajomości pisał mi, że mu się bardzo podobam, zauroczył się we mnie i wgl. w końcu się spotkaliśmy już na drugim spotkaniu powiedział mi że mnie kocha i się z nim pocałowałam. Po kilku dniach zapytał się mnie czy moglibyśmy coś razem spróbować stworzyć, zgodziłam się bo również on mi nie był obojętny . Dokładnie od 7 stycznia 2012 zaczeliśmy być ze sobą. W tym czasie widzieliśmy się tylko 2 razy, ponieważ ja nie miałam bardzo czau na takie spotkania. Nagle on stwierdził, że nie wie co do mnie czuje, jestem dla niego najważniejsza na świecie, nie chciałby mnie nigdy stracić, ale mnie nie kocha. 11 lutego się rozstaliśmy. Od tamtego czasu zaczeliśmy się częściej spotykać, na spotkaniach zachowujemy się jak para, w sumie to jest nawet lepiej niż wtedy jak byliśmy razem. Lecz ciągle dręczy mnie to czemu nie chce spróbować od nowa. W tym roku skończy 19 lat. Jestem jego pierwszą dziewczyną, również tą pierwsza z którą się pocałował. Dzisiaj znowu zaczeliśmy ten temat. Napisał mi , że co do mnie nie jest bardzo fair, ponieważ nie powinien robić mi nadziei, bo nie zasługuje na mnie, nie chce, żebym przez niego znowu cierpiała, że jego największą życiową porażką jest to, że przez niego płakałam, jestem dla niego naważniejsza, skoczyłby za mną w ogień, ale mówi, że Bóg nie obdarował go chyba uczuciami, bo nie wie czy mnie kocha, napisał dla mnie tak jakby pamiętnik i tam opisywał mnie, to co czuje, to co się działo przez ten cały czas... Cholernie mi na nim zależy, bardzo go kocham, nikt tyle nie znaczył dla mnie co on. Powiedźcie mi, a raczej poradźcie co mogę zrobić w tej sytuacji... ;(