Wjedźcie i oceńcie wiersz. ; p Nie no, nie będę...
S
SzanującaSiebiex361 pkt
819 wyświetleń
rozkazywać. Co sądzisz o tym wierszu?
Co Ci się w nim podoba, a co nie?
Oceń w skali 1-10 i zostaw jakiś komentarz.
Z góry dziękuję. ;-*
Mam jej dość, ona niszczy to co piękne,
Czytając jej słowa odruchowo blednę.
Twoja była - tak, to ona wszystko psuje.
Nudnym spotkaniem Twą głowę nurtuje.
Czy ona nie umie przystopować, odpuścić?
Nie, musi swe fałszywe uczucie z ust wypuścić.
Nienawidzę jej za to, że zabiera mi szczęście.
Po spotkanie może da Ci spokój wreszcie.
Martwię się o Nas, co z nami dalej...
Pisząc to - płaczę.
Niestety, ja nie potrafię inaczej.
Oby ona niczego Nam nie odebrała,
Jest nachalna, stawia na swoim - moja pochwała.
I wiesz co, Marto? Pieprz się, nigdy go nie zdobędziesz,
Może zmądrzejesz, gdy sama pobędziesz.
Miśku, Kocham Cię, ona Cię nie będzie miała,
W przeciwnym razie, oby mnie śmierć zabrała.
To właśnie my, razem, będziemy na szczycie,
Brnąc przez to błoto, przez to głupie życie.
Przestać Cię kochać? Nie ma takiej mowy.
Obrazić się na Ciebie? Wiesz, nie przychodzi mi do głowy.
Jestem z Tobą szczęśliwa i niech już tak zostanie,
Chociaż wśród dziewczyn masz ogromne branie.
Wiem, że mnie kochasz bardzo mocno,
Więc dla Ciebie piszę te wersy nocą.
Spać nie mogę przez to wszystko,
Chciałabym Ciebie mieć blisko.
Zapomnieć się z Tobą, odpłynąć daleko,
Czuć Twój zapach nad mą powieką...
Może te wiersze nie są najpiękniejsze,
Ale pisane z serca - te słowa powiększę:
KOCHAM CIĘ, dwa słowa na koniec szpetnego dzieła,
Zdanie, które uczucia powiela.
Co Ci się w nim podoba, a co nie?
Oceń w skali 1-10 i zostaw jakiś komentarz.
Z góry dziękuję. ;-*
Mam jej dość, ona niszczy to co piękne,
Czytając jej słowa odruchowo blednę.
Twoja była - tak, to ona wszystko psuje.
Nudnym spotkaniem Twą głowę nurtuje.
Czy ona nie umie przystopować, odpuścić?
Nie, musi swe fałszywe uczucie z ust wypuścić.
Nienawidzę jej za to, że zabiera mi szczęście.
Po spotkanie może da Ci spokój wreszcie.
Martwię się o Nas, co z nami dalej...
Pisząc to - płaczę.
Niestety, ja nie potrafię inaczej.
Oby ona niczego Nam nie odebrała,
Jest nachalna, stawia na swoim - moja pochwała.
I wiesz co, Marto? Pieprz się, nigdy go nie zdobędziesz,
Może zmądrzejesz, gdy sama pobędziesz.
Miśku, Kocham Cię, ona Cię nie będzie miała,
W przeciwnym razie, oby mnie śmierć zabrała.
To właśnie my, razem, będziemy na szczycie,
Brnąc przez to błoto, przez to głupie życie.
Przestać Cię kochać? Nie ma takiej mowy.
Obrazić się na Ciebie? Wiesz, nie przychodzi mi do głowy.
Jestem z Tobą szczęśliwa i niech już tak zostanie,
Chociaż wśród dziewczyn masz ogromne branie.
Wiem, że mnie kochasz bardzo mocno,
Więc dla Ciebie piszę te wersy nocą.
Spać nie mogę przez to wszystko,
Chciałabym Ciebie mieć blisko.
Zapomnieć się z Tobą, odpłynąć daleko,
Czuć Twój zapach nad mą powieką...
Może te wiersze nie są najpiękniejsze,
Ale pisane z serca - te słowa powiększę:
KOCHAM CIĘ, dwa słowa na koniec szpetnego dzieła,
Zdanie, które uczucia powiela.