Wkurzyła mnie moja psycholog. Bardzo ją lubię...
B
blackforeststories11.4k pkt
655 wyświetleń
i jest naprawdę wspaniałą osobą, ale... No właśnie ale. Dzisiaj rozmawiałam z nią o tym, że jest mi dość ciężko, mam sporo rzeczy na głowie, a ostatnio mam coraz gorsze dni. Nagle po powrocie do domu dowiedziałam się od mamy, że do niej dzwoniła twierdząc, że mam depresję i potrzebuje pomocy. W zeszłym roku zrobiła tak trzy razy i obiecała mi, że już nigdy więcej tego nie zrobi (, ponieważ przez to miałam w domu straszne awantury, moi rodzice jej nienawidzą - uważają, że się wtrąca i zachowuje się nieodpowiednio). Znowu zaczęła coś mówić o psychiatrze i snuć jakieś dziwne sugestie o tym, że jestem nienormalna (czasem mówiła nawet, że jestem zagrożeniem dla samej siebie, ale to już ostre przegięcie). Jestem w kropce, nie wiem co zrobić. Złamała swoją obietnicę - osoba, której opowiedziałam całe swoje życie - jak powinnam w tej sytuacji postąpić? Zależy mi na niej, ale jej zachowanie mnie irytuje. Rozumiem, że się martwi, ale jednak obiecała, że już nigdy tego nie zrobi. Nie chce tracić z nią kontaktu, ale już sama nie wiem... Jak mogę do niej przemówić... Ewentualnie mogę powiedzieć mojej wychowawczyni, żeby z nią porozmawiała...