Właściwie nie wiem czy dobrze umieszczam...
P
psychicaal51 pkt
501 wyświetleń
pytanie. Chodzi o to, że mam przyjaciela, w którym kiedyś ostro się zadurzyłam. Po jakimś roku nabrałam do niego dystansu i zobaczyłam w nim przyjaciela. Sęk w tym, że on mnie traktuje trochę inaczej, niż ja jego. Jest bardzo miły, nigdy mnie nie obraził... Kiedy spodobała mu się jedna dziewczyna zrobiło mi się trochę przykro. Ale uznałam, że to jego życie. On ją po pewnym czasie jednak odepchnął. Z kolei kiedy mi się spodobał jakiś chłopak i tylko przy nim o nim wspomniałam od razu na niego najeżdżał, obrażał, robił się niemiły i opryskliwy. Zawsze ze mną wszędzie chodzi, nawet kiedy go o to nie proszę. Ostatnio poczułam, że się do mnie zbliża... Czy możliwe jest, że zależy mu na mnie nie tylko jak na koleżance? Pytam się, bo wiem z mojego przykładu, że boli mnie jak on kogoś spotyka, lubię z nim być, zależy mi na nim... Ale nie chciałabym tego utracić.