Wymyśliłem w wolnym czasie... moja przykra...
S
Sacreto2.4k pkt
1.1k wyświetleń
próba stworzenia czegoś własnego.
Wokół tylko gruzy i podarte sztandary
Relikty przeszłości pogrzebane w pyle
Świat dobrobytu obrócony w duszące opary
Dyktatura szaleńców przybrała na sile
Ciężki bicz smaga ocalałych
Zimny tyran zza kurtyny wydaje rozkazy
Żołdactwo bez empatii druzgocze gród cały
Uchodźcy z przerażeniem widzą straszliwe obrazy
Machina wojenna trawi ziemię do szczętu
Morza szkarłatne przybrały barwy
Na sam widok idzie dostać obłędu
Żywi zazdroszczą umarłym!
Boję się wciąż o losy potomnych
I wstyd mi za zwyrodnialców czyny
Morowe powietrze wynikiem tej wojny
Żniwo swoje zbiera, nie szczędzi nawet rodziny
Moje myśli dryfują po oceanie zmrożonym
Dogorywam i patrzę z niedowierzaniem
Płacz samej ziemi słychać w lesie spalonym
Propaganda sieje pomieszanie z poplątaniem
Marzenia dawne zaprzepaszczone
Piękne niebiosa zaćmione
Wciąż pytam siebie - czy wszystko stracone?
Szukam ucieczki z tej krainy zniszczonej.
Wokół tylko gruzy i podarte sztandary
Relikty przeszłości pogrzebane w pyle
Świat dobrobytu obrócony w duszące opary
Dyktatura szaleńców przybrała na sile
Ciężki bicz smaga ocalałych
Zimny tyran zza kurtyny wydaje rozkazy
Żołdactwo bez empatii druzgocze gród cały
Uchodźcy z przerażeniem widzą straszliwe obrazy
Machina wojenna trawi ziemię do szczętu
Morza szkarłatne przybrały barwy
Na sam widok idzie dostać obłędu
Żywi zazdroszczą umarłym!
Boję się wciąż o losy potomnych
I wstyd mi za zwyrodnialców czyny
Morowe powietrze wynikiem tej wojny
Żniwo swoje zbiera, nie szczędzi nawet rodziny
Moje myśli dryfują po oceanie zmrożonym
Dogorywam i patrzę z niedowierzaniem
Płacz samej ziemi słychać w lesie spalonym
Propaganda sieje pomieszanie z poplątaniem
Marzenia dawne zaprzepaszczone
Piękne niebiosa zaćmione
Wciąż pytam siebie - czy wszystko stracone?
Szukam ucieczki z tej krainy zniszczonej.