Z dnia na dzień mam się coraz gorzej, a...
B
blackforeststories11.4k pkt
582 wyświetlenia
wszystko przez moje zgubne uczucie, które nie chce ustąpić. Zapewne kojarzycie sytuację... Już rok żyję z tym wszystkim. Kocham moją nauczycielkę i to tak mocno, że już sobie z tym nie radzę. Chcę być coraz bliżej niej... Chcę ją całą... Tak bardzo jej pragnę. Czas mija i wszystko się zmienia. Teraz mogę z nią normalnie rozmawiać... A nawet podsyłać jej wiersze i kwiaty. Przez ten czas zmieniłam się nie do poznania, jak mówią moi znajomi - z metala w totalnego humanistę. I wszystko dla niej. Moje naganne zachowanie zmieniło się we wzorowe, a jedynki i dwójki w czwórki i piątki. Już nie poznaję siebie. Straciłam już wszystko co kiedykolwiek posiadałam i jeszcze własne serce... Zostałam kompletnie sama. Nie chcę moich przyjaciół i znajomych... Chcę tylko ją. Chyba już kompletnie zwariowałam. Żadne tabletki na mnie nie działają, a ja już nie mogę normalnie funkcjonować. Wszystko mnie boli... Nie śpię, za dużo się uczę i już nie wiem gdzie jestem. Chciałabym wrócić, ale nie mogę, bo ją kocham i nie chcę przestać. Jest wszystkim co potrzebuję. Pięknem i mądrością zarazem... Wszystkim... Całym moim światem. Czemu wszyscy przez ten cały rok mają mnie za wariatkę? Bo potrafię spacerować jej ulicą godzinami (mieszkam dwie ulice dalej)? Bo zbieram jej zdjęcia? Bo tylko ja ją doceniam, a reszta nawet jej nie lubi? Bo jest zwyczajna i ma stereotypowe patrzenie na wszystko? Czemu to się dzieję... A może nie naprawdę. To jakiś koszmar... Ale niech trwa wiecznie. Straciłam wszystko dom, rodzinę, przyjaciół... I tylko ją mogę kochać całą sobą... Zawsze chciałam kochać... Zawsze chciałam potrafić, ale czemu tak? Od roku ganiam za nią... Za jej blaskiem. Spojrzeniem. Złotawą zielenią w oczach. To jakąś magia... Później znów upadam... Zamykam się w szafie. Umieram, aby następnego dnia znów odżyć i cierpieć. Oddałabym wszystko... Już nawet niech nie będzie moja. Mogę być wiecznie dla niej gdziekolwiek. Mogę oddać duszę i czuwać wiecznie nad nią jako cokolwiek! Ona nie jest szczęśliwa..
Widzę... Czemu jeszcze to... Wszystko zapisane w jej oczach. Pękłam na milion kawałków i już nigdy się nie pozbieram. Mój psycholog uważa, że ten stan jest ok... Naprawdę? Zadaję sobie sprawę z tego, że jestem chora psychicznie. Nie zaliczam się w sumie nawet do ludzi. Straciłam już siebie, a dalej kocham. Jaka psychoza! I tak pewnie nikt tego nie przeczyta, bo moja rozpacz jest nie zrozumiała... Zakochać się w swojej nauczycielce od polskiego, na dodatek wychowawczyni. Parodia... Żałosne... Smutne... Coś jeszcze? Piszcie mi, że mam się zabić, nie ma innego dla mnie rozwiązania, ah niczym Werter. Cóż za okropieństwo! Co ja mogę ze sobą zrobić? Nigdy tego nie zakończę! Muszę to zdusić w sobie. Chciałam o tym powiedzieć mojej szkolnej psycholog, ale one się przyjaźnią... Czy ja naprawdę kocham tę kobietę? Czy to się dzieje naprawdę? Ja nie wierzę, znów, co za wstyd...
Widzę... Czemu jeszcze to... Wszystko zapisane w jej oczach. Pękłam na milion kawałków i już nigdy się nie pozbieram. Mój psycholog uważa, że ten stan jest ok... Naprawdę? Zadaję sobie sprawę z tego, że jestem chora psychicznie. Nie zaliczam się w sumie nawet do ludzi. Straciłam już siebie, a dalej kocham. Jaka psychoza! I tak pewnie nikt tego nie przeczyta, bo moja rozpacz jest nie zrozumiała... Zakochać się w swojej nauczycielce od polskiego, na dodatek wychowawczyni. Parodia... Żałosne... Smutne... Coś jeszcze? Piszcie mi, że mam się zabić, nie ma innego dla mnie rozwiązania, ah niczym Werter. Cóż za okropieństwo! Co ja mogę ze sobą zrobić? Nigdy tego nie zakończę! Muszę to zdusić w sobie. Chciałam o tym powiedzieć mojej szkolnej psycholog, ale one się przyjaźnią... Czy ja naprawdę kocham tę kobietę? Czy to się dzieje naprawdę? Ja nie wierzę, znów, co za wstyd...