Z góry uprzedam, że nie piszę tego pyt. żeby...
S
shit876 pkt
714 wyświetleń
się dowartościować. Mianowicie chodzi o to, że jak tylko na siebie spojrzę w lustrze czy gdzie kolwiek indziej gdzie widzę siebie zaczynam automatycznie płakać. Widzę swoje wszystkie wady. Wszystkie niedoskonałości. Do tego dobijam siebie myślami, że na świecie jest 9328493 ładniejszych ode mnie dziewczyn albo wyobrażam sobie jakąś idealną kobietę a później porównuje się z nią i jestem jeszcze bardziej w dołku.. wiem, że praktycznie siebie sama dobijam ale nie umiem z tym przestać.. nie wiem jak temu zaradzić. Następną myślą, która mnie wykańcza to to, że przez moje wady nikt nigdy mnie nie pokocha. Chodzi mi o chłopaków. Rozumiem mam czas jestem jeszcze młoda (gimnazjum) i nie czas na chłopaków ale mimo wszystko ta myśl jest. Żaden mnie nie pokocha bo mam tyle niedoskonałości. Ręce mi się trzesą, zaczynam ryczeć i nie umiem się uspokoić- tak właśnie się zachowuję jak siebie zobaczę...Pomóżcie..
(nie wiedziałam jaką dać kategorię.)
(nie wiedziałam jaką dać kategorię.)