Z soboty na niedziele zginął mój kochany...
K
Klaudka1998314 pkt
898 wyświetleń
kotek-TOSIA. Tyle że to nie była śmierć naturalna, potrącił ją samochód. Przeżyłam masakrę. To nie był zwykły kot. Sam załatwiał się do kuwety, sypiał mi w nocy na klatce piersiowej. Bardzo za nią tęsknie. Nie mogę o niej zapomnieć. Cały czas chce mi się płakać. ;( Cały czas o niej myślę. Wogóle nie mogę się pozbierać. Nic nie chce mi się robić, jeść ,a nawet mówić czy chodzić.Nawet nie zdążyłam się z nią pożegnać !! <płacze> Ja już nie daje rady. Co mam robić?!