Zaczęłam pisać coś w stylu pamiętnika. Jest...
T
tajemnicza2653.1k pkt
2.4k wyświetleń
ogólnie fikcyjny, coś jak opowiadanie. i nie wiem czy mam kontynuować dlatego fragment dam do poczytania i czekam na wasze opinie ;
Piątek, 15 kwiecień
Dzień jak co dzień… Tylko żeby miało to jakiś sens. Jak ja nienawidzę rutyny! Codziennie wstaje o 6.00. Kto normalny zrywa się tak wcześnie? No tak, matka twierdzi że trzeba wstać, zjeść i inne żmudne, codzienne i swoją drogą niepotrzebne czynności. Takie już to życie bywa…
No dobra może bym zaczęła od początku. Pożarłam się z kumpelą, Werą i to tak nieźle. Przecież ja już od zawsze tak mam że jestem szczera i to naprawdę nie moja wina. A wszystko przez to że się z Marcinem przyjaźnie. Ludzie, przecież nie ma nic dziwnego w tym że dogaduje się z nim świetnie a z resztą kto doradzi w sprawach facetów lepiej niż sam facet? No właśnie. A ona się w nim zabujała, on nie chce albo nie wie że ją chce. W każdym bądź razie ją odrzucił. Ok, szkoda mi jej ale ja go nie zmuszę. A ona chce żebym wybrała; ona czy on? Przecież to tak jakbym miała wybierać kogo chce uratować; babcię czy dziadka? Przecież kocham ich tak samo. No dziadka nie za bardzo pamiętam ale kilka momentów jeszcze kojarzę… to jak siadałam mu na kolana, jak huśtał mnie na huśtawce. Miałam 5 lat jak umarł. Pamiętam ten dzień jak dzisiaj ale trochę schodzę z tematu. O tym też kiedyś opowiem. Ale Wera zachowała się po prostu chamsko. I co ja mam teraz zrobić? Nie będę wybierać… Ale nie chce jej stracić. Co będzie to będzie, martwić będę się przed rozmową z nią.
A teraz trochę faktów o mnie. Na pozór zwykła nastolatka ale dziewczyna doświadczona przez życie. Pieprzona optymistka, wiecznie mam pod górkę. Ale Bóg jest przy mnie i wiem że mnie wspiera. Ogólnie nazywam się Jagoda. Lubię to imię… Dowiecie się o mnie więcej jak już zacznę pisać.
Sobota, 16 kwiecień
10:00
Wreszcie się wysapałam. Jakie to wspaniałe uczucie zwlec się z łóżka z własnej, nieprzymuszonej woli. Jestem w 2 gimnazjum i już nas próbnymi testami straszą. Ludzie przecież cały tydzień jeszcze a ja dzisiaj, w sobotę mam się uczyć! Gdyby tylko w szkole nie było nauki to byłoby najczęściej odwiedzane miejsce. No dobra tekst z demotów ale w końcu jest to jedyna strona bez której się w życiu nie obejdę. Tak to już jest że mam w życiu po górkę i jakoś sobie z tym radzę. Przeszłości za bardzo opisywać nie będę kiedyś tam się dowiecie. Dzisiaj piszę trochę o niczym ale lubię pisać opowiadania itp. Kiedyś się nawet za książkę zabierałam ale nie wyszło. Kto wie, może wydam kiedyś ten pamiętnik. Fajnie by było zobaczyć swoje nazwisko na okładce książki. Autor: Jagoda Możejko. Marzenia marzeniami ale może się kiedyś spełnią. Już na mnie krzyczą, już jest
- Jadźka! Ja nie wiem jak ty chcesz ten test zdać ?! Nic się nie uczysz a wiedza sama do głowy nie wchodzi!
Moja matka już tak ma że twierdzi że się trzeba uczyć, uczyć i uczyć. A ja się uczyć nie muszę. Wystarczy że posłucham na lekcji i pamiętam wszystko, chyba jedyna moja zaleta. Idę do książek, nie mam wyjścia.
18:30
Masakra! Ile jeszcze zasad gramatyki wymyślą żeby nas pogrążyć! Nie wspomniałam że właśnie gramatyki nigdy nie zrozumiałam, ani jak podejrzewam nie zrozumiem. Ale jakoś muszę z tym żyć. Przynajmniej nie myślę o Werce i tym jej „żądaniu”. A w ogóle mogę nazwać ją chociaż dobrą kumpelą? Nie słucha mnie, nie pozwala się wyżalić, to ja mam być jej „poduszką antydepresyjną”. Ja też mam uczucia i chyba jeszcze tylko Marcin o tym pamięta!
Narazie tyle napisałam . Jak coś pisać wiadom. ;)
Piątek, 15 kwiecień
Dzień jak co dzień… Tylko żeby miało to jakiś sens. Jak ja nienawidzę rutyny! Codziennie wstaje o 6.00. Kto normalny zrywa się tak wcześnie? No tak, matka twierdzi że trzeba wstać, zjeść i inne żmudne, codzienne i swoją drogą niepotrzebne czynności. Takie już to życie bywa…
No dobra może bym zaczęła od początku. Pożarłam się z kumpelą, Werą i to tak nieźle. Przecież ja już od zawsze tak mam że jestem szczera i to naprawdę nie moja wina. A wszystko przez to że się z Marcinem przyjaźnie. Ludzie, przecież nie ma nic dziwnego w tym że dogaduje się z nim świetnie a z resztą kto doradzi w sprawach facetów lepiej niż sam facet? No właśnie. A ona się w nim zabujała, on nie chce albo nie wie że ją chce. W każdym bądź razie ją odrzucił. Ok, szkoda mi jej ale ja go nie zmuszę. A ona chce żebym wybrała; ona czy on? Przecież to tak jakbym miała wybierać kogo chce uratować; babcię czy dziadka? Przecież kocham ich tak samo. No dziadka nie za bardzo pamiętam ale kilka momentów jeszcze kojarzę… to jak siadałam mu na kolana, jak huśtał mnie na huśtawce. Miałam 5 lat jak umarł. Pamiętam ten dzień jak dzisiaj ale trochę schodzę z tematu. O tym też kiedyś opowiem. Ale Wera zachowała się po prostu chamsko. I co ja mam teraz zrobić? Nie będę wybierać… Ale nie chce jej stracić. Co będzie to będzie, martwić będę się przed rozmową z nią.
A teraz trochę faktów o mnie. Na pozór zwykła nastolatka ale dziewczyna doświadczona przez życie. Pieprzona optymistka, wiecznie mam pod górkę. Ale Bóg jest przy mnie i wiem że mnie wspiera. Ogólnie nazywam się Jagoda. Lubię to imię… Dowiecie się o mnie więcej jak już zacznę pisać.
Sobota, 16 kwiecień
10:00
Wreszcie się wysapałam. Jakie to wspaniałe uczucie zwlec się z łóżka z własnej, nieprzymuszonej woli. Jestem w 2 gimnazjum i już nas próbnymi testami straszą. Ludzie przecież cały tydzień jeszcze a ja dzisiaj, w sobotę mam się uczyć! Gdyby tylko w szkole nie było nauki to byłoby najczęściej odwiedzane miejsce. No dobra tekst z demotów ale w końcu jest to jedyna strona bez której się w życiu nie obejdę. Tak to już jest że mam w życiu po górkę i jakoś sobie z tym radzę. Przeszłości za bardzo opisywać nie będę kiedyś tam się dowiecie. Dzisiaj piszę trochę o niczym ale lubię pisać opowiadania itp. Kiedyś się nawet za książkę zabierałam ale nie wyszło. Kto wie, może wydam kiedyś ten pamiętnik. Fajnie by było zobaczyć swoje nazwisko na okładce książki. Autor: Jagoda Możejko. Marzenia marzeniami ale może się kiedyś spełnią. Już na mnie krzyczą, już jest
- Jadźka! Ja nie wiem jak ty chcesz ten test zdać ?! Nic się nie uczysz a wiedza sama do głowy nie wchodzi!
Moja matka już tak ma że twierdzi że się trzeba uczyć, uczyć i uczyć. A ja się uczyć nie muszę. Wystarczy że posłucham na lekcji i pamiętam wszystko, chyba jedyna moja zaleta. Idę do książek, nie mam wyjścia.
18:30
Masakra! Ile jeszcze zasad gramatyki wymyślą żeby nas pogrążyć! Nie wspomniałam że właśnie gramatyki nigdy nie zrozumiałam, ani jak podejrzewam nie zrozumiem. Ale jakoś muszę z tym żyć. Przynajmniej nie myślę o Werce i tym jej „żądaniu”. A w ogóle mogę nazwać ją chociaż dobrą kumpelą? Nie słucha mnie, nie pozwala się wyżalić, to ja mam być jej „poduszką antydepresyjną”. Ja też mam uczucia i chyba jeszcze tylko Marcin o tym pamięta!
Narazie tyle napisałam . Jak coś pisać wiadom. ;)