Zaczęło się od Sylwestra , potem zaczęliśmy...
O
Orbiteq99 pkt
769 wyświetleń
do siebie pisać . Aż w końcu zapytał się czy chce z nim być .
Na początku w ogóle się nie kłóciliśmy , ale gdy już byliśmy ze sobą 4 miesiące coś zaczęło się psuć , zazwyczaj to z jego powodu się kłóciliśmy . Wybaczałam mu dużo razy , i obiecywał że tego więcej nie zrobi . Aż pewnego dnia przysłał sms'a że mnie nie kocha i zrywa ze mną , odpisałam mu : ok . Mimo że miałam łzy w oczach , starałam się mu nie żalić . Gdy już o nim zapomniałam i było mi dobrze , wychodziłam z przyjaciółmi na imprezy .
Raz był mecz na którym on był , to już miesiąc gdy nie byliśmy razem . Około 23 gdy już zasypiałam , przyszedł mi sms od niego '' gdzie jesteś '' . Odp. mu że właśnie mnie obudził . Przeprosił mnie , na następny dzień napisał mi że ten sms to był tylko pretekst żeby ze mną popisać , że to niby przez pomyłkę . Dobrze mi się z nim pisało , znowu go pokochałam i on mnie też . po 2 tygodniach znowu byliśmy razem . To był już 6 miesiąc . Dowiedziałam się od kolegi że popsuł się Szymonowi telefon , dla tego mi nie odp. na sms'y . Internet też miał popsuty . Po 2 tygodniach nie pisania był festyn w jego wsi , niestety mnie tam nie było . Mój kuzyn powiedział że mój chłopak nosił jakąś dziewczynę na rękach , i flirtował z nią . Gdy sie o tym dowiedziałam , zerwałam z nim . Po paru dniach napisał mi na gg '' dziękuje ...'' .
Odp. mu '' nie dziękuj , po prostu już Cię nie kocham i tyle , ale też nie chce mieć wrogów więc bądźmy kolegami '' . On zaczął świrować i powiedział że i tak mam ich dużo . Co jest nie prawdą :P.
Wiem że on mnie nadal kocha , ale ukrywa to . Nie wiem co mam dalej robić , czasami za nim tęsknie , przeżyłam z nim naprawdę fajne chwile . Pomóżciee :) .
Na początku w ogóle się nie kłóciliśmy , ale gdy już byliśmy ze sobą 4 miesiące coś zaczęło się psuć , zazwyczaj to z jego powodu się kłóciliśmy . Wybaczałam mu dużo razy , i obiecywał że tego więcej nie zrobi . Aż pewnego dnia przysłał sms'a że mnie nie kocha i zrywa ze mną , odpisałam mu : ok . Mimo że miałam łzy w oczach , starałam się mu nie żalić . Gdy już o nim zapomniałam i było mi dobrze , wychodziłam z przyjaciółmi na imprezy .
Raz był mecz na którym on był , to już miesiąc gdy nie byliśmy razem . Około 23 gdy już zasypiałam , przyszedł mi sms od niego '' gdzie jesteś '' . Odp. mu że właśnie mnie obudził . Przeprosił mnie , na następny dzień napisał mi że ten sms to był tylko pretekst żeby ze mną popisać , że to niby przez pomyłkę . Dobrze mi się z nim pisało , znowu go pokochałam i on mnie też . po 2 tygodniach znowu byliśmy razem . To był już 6 miesiąc . Dowiedziałam się od kolegi że popsuł się Szymonowi telefon , dla tego mi nie odp. na sms'y . Internet też miał popsuty . Po 2 tygodniach nie pisania był festyn w jego wsi , niestety mnie tam nie było . Mój kuzyn powiedział że mój chłopak nosił jakąś dziewczynę na rękach , i flirtował z nią . Gdy sie o tym dowiedziałam , zerwałam z nim . Po paru dniach napisał mi na gg '' dziękuje ...'' .
Odp. mu '' nie dziękuj , po prostu już Cię nie kocham i tyle , ale też nie chce mieć wrogów więc bądźmy kolegami '' . On zaczął świrować i powiedział że i tak mam ich dużo . Co jest nie prawdą :P.
Wiem że on mnie nadal kocha , ale ukrywa to . Nie wiem co mam dalej robić , czasami za nim tęsknie , przeżyłam z nim naprawdę fajne chwile . Pomóżciee :) .