zaczne od poczatku ; a wiedz tak... sylwestra...
A
Aniolek199221 pkt
1.1k wyświetleń
mnielismy spedzic razem ale nie wyszlo... wiedz spedzalam go w domu pod kołdra. . od kilku miesiecy czułam ze mnie oklamuje ale on zawsze mowil "chyba glupia jestes, cos ci sie wydaje" moze to dziwne ale gdy snil mi sie on i jego przyjaciel to wiedzialam ze cos jest nie tak... i tak bylo w sylwetra cos mi nie dawalo spokoju okolo 20 powiedzialm mu ze jesli powie mi do polnocy wszystko to nie bedee brala tego na drugi dzien pod uwage i mu wybacze... i bylam tego pewna ze moze to sa male klamstwa ale mialam cicha nadzieje ze ich nie ma ... a ten do mnie czy jestem tego pewna ja ze tak i zaczelam sie telepac ... a on do mnie " oklamywalem cie" odrazu lzy mi polecialy " chodzilem na imprezy " nie wytrzymalam juz nie moglam powstrzymac lez..o polnocy zadzwonil zlozyl mi zyczenia nie moglam opanowac lez bo kocham go nad zycie..nastepnego dnia sie spotkalismy poszlismy na spacer mowie mowiedz mi wszystko kocham cie a ten mnie zlapal i powiedzial nie chce bys mnie uderzyla bo sobie pojde a ja dobrze .. ten do mnie " chodzilem na imprezy i rozprowadzalem narkotyki " nie wytrzymalam uderzylam go i sie poplakalam ja mowie czy juz wszystko a ten tak ze juz mnie nigdy nie oklamie ze mnie kocha... po kilku dni mu wybaczylam obiecal ze wszystko bedzie mowil... pewnego dnia zachorowalam tak mnie grypa zlapala ze z lozka nie moglam wstac , ale przejdzmy dalej ...... za kilka dni zrobilam test okazalo sie ze jestem w ciazy tak wskazywaly testy.. pojechalam powiedzialm mu o tym byl raczej wsciekly niz zadowolony twierdzil ze to moja wina ... zadzwonilam do jego przyjaciela a ten do mnie powiem ci cos a ja ze slucham a ten do mnie " chodzilem z krzyskiem na imprezy pilismy chodzilismy po gej klubach za twoimi plecami " i mowi ze krzysiek nadal mnue oszukuje ... spotkalam sie z nim wygranelam mu wszystko przyznal mi sie do wszystkiego przeprosil ... ja glupia wiezylam ze to sie skonczy a teraz co do tej grypy jak lezalam w domu znowu twozyo sie jego klamswo ja zdychalam w domu a ten lazil niby to kolezanki .... tez mu to wkoncu wybaczylam ... nie potrafie jakos zerwac z nim ciagle mu wybaczam i widze ze on na tym bazuje ... kilka tygodni po dostalam straszne krwawienie okazalo sie ze poronilam byl w tedy przy mnie ale na krotko ... bo znowu zaczely sie klutnie zamiast te kilka dni byc przy mnie to on zaslanial sie praca ...zaczely sie znowu klutnie ze nie poswieca mi czasu ze nie okazuje mi uczuc .. spotkalismy sie ostatnio a ten ze nie chce mnie ranic poplakal sie i powiedzial ze nie umie mi okazywac uczuc ze kocha na swoj sposob ... i przedstawil mi warunki ze on pali ze chce chodzic na imprezy i ze jak on mi opowie ze mam zostac cala noc i pic to mam to robic nie wiem co robic nie potrafie sie zebrac i zakonczyc tego nadal go kocham on wie dobrze ze mam zalobe bo zmarl mi tata a ten ze we wakacje mi minie i mam robic tak jak on chce bo zerwie ... moja psychika siada juz nie raz mialam mysli samobojcze... juz nawet jak dzwoni to wybucham placzem a on ze tylko tyle potrafie zrobic ze ma dosc sluchania jak placze ale on nie rozumnie ze przez niego... czy to ja robie wszystko zle czy to ja jestem taka zla dziewczyna? co wy o tym myslicie przpraszam za bledy jestem roztrzesiona ;(