Zacznę od tego, że nigdy nie miałam chłopaka,...
Y
yofrut29 pkt
499 wyświetleń
a mam 16 lat ... no ale wiadomo były takie syt, że jakiś mi się podobał i wgl ... zresztą nie w tym rzecz xd
Gdy przyszłam do nowej szkoły poznałam kolegę, który do mnie startuje ... jest na prawdę w porządku, miły, kulturalny jak mniejszość chłopaków teraz i stara się o mnie... tylko problem polega na tym, że ja nie wiem co ja czuje i nie chce go ranić nie potrzebnie ... raz jestem na tak raz na nie raz na nie wiem ... i tak ciągle... to ciągłe niezdecydowanie mnie męczy... chciałabym postawić siebie i jego na pewnym gruncie ale nie potrafię ;// i nigdy nie miałam jeszcze takiej syt .... i nie wiem co robić. Może to, że nigdy nie miałam chłopaka,
może nie dojrzałam, albo nie jestem gotowa, ale wiem ze jak go odrzucę to będę totalną idiotką,a później bd żałowała zawsze tak jest...tego się boje ; /
Niby on sprawia na mojej twarzy uśmiech i zawsze mnie rozśmieszy, ciesze się jak pisze ... a jak jeden dzień nie napisał to byłam smutniejsza, więc sama nie wiem...jaka ja skomplikowana :c Czuje się przy nim kimś ważnym i czuje się bezpieczna, doceniona. Dać mu szansę ?
Z wyglądu jest przeciętny niby początkowo podobał mi się, a teraz sama nie wiem... Wkurza mnie to, że jestem tak bardzo wymagająca .... ; / Ale z drugiej strony zakochać się można po czasie, więc czemu nie spróbować ? Doradźcie proszę .... bo to myślenie mnie do szału już doprowadza ;c
Gdy przyszłam do nowej szkoły poznałam kolegę, który do mnie startuje ... jest na prawdę w porządku, miły, kulturalny jak mniejszość chłopaków teraz i stara się o mnie... tylko problem polega na tym, że ja nie wiem co ja czuje i nie chce go ranić nie potrzebnie ... raz jestem na tak raz na nie raz na nie wiem ... i tak ciągle... to ciągłe niezdecydowanie mnie męczy... chciałabym postawić siebie i jego na pewnym gruncie ale nie potrafię ;// i nigdy nie miałam jeszcze takiej syt .... i nie wiem co robić. Może to, że nigdy nie miałam chłopaka,
może nie dojrzałam, albo nie jestem gotowa, ale wiem ze jak go odrzucę to będę totalną idiotką,a później bd żałowała zawsze tak jest...tego się boje ; /
Niby on sprawia na mojej twarzy uśmiech i zawsze mnie rozśmieszy, ciesze się jak pisze ... a jak jeden dzień nie napisał to byłam smutniejsza, więc sama nie wiem...jaka ja skomplikowana :c Czuje się przy nim kimś ważnym i czuje się bezpieczna, doceniona. Dać mu szansę ?
Z wyglądu jest przeciętny niby początkowo podobał mi się, a teraz sama nie wiem... Wkurza mnie to, że jestem tak bardzo wymagająca .... ; / Ale z drugiej strony zakochać się można po czasie, więc czemu nie spróbować ? Doradźcie proszę .... bo to myślenie mnie do szału już doprowadza ;c