Zadaj pytanie...Chyba się zakochałem. Nie...
L
licealistyk26 pkt
715 wyświetleń
wierzę, że tu piszę. Nazywam się Tomek, mam 17 lat i jestem mega tchórzem. Podoba mi się dziewczyna z klasy, jest śliczna, mądra, fajnie się ubiera. Nie mogę przestać o niej myśleć. Nie wiem czy ona czuje coś do mnie, dlatego tu piszę żebyście mi podpowiedzieli. No więc na lekcji, gdy siedzę z tyłu, a ona się odwróci i spojrzymy na siebie ona się tak ślicznie uśmiecha, ja się uśmiechnę, ona się odwróci z powrotem i tyle. Gdy siedzę na korytarzu i jest koło mnie wolne miejsce, ona siada obok mnie ,,wpadając'' na mnie biodrem specjalnie, jakby chciała zwrócić uwagę, pomimo, że ma inne miejsca gdzie może usiąść. To fajne, ale siądzie, pogadamy, pośmiejemy się i tyle, na nic więcej mnie nie stać. Śmieje się z moich żartów, nie boi się do mnie blisko podejść, usiąść obok. Czasami podejdzie i powie coś śmiesznego w stylu : ,,nie odrobiłeś pracy domowej? ale z ciebie buntownik'' i się śmiejemy. Czasem gdy wchodzę do szkoły jak idę to nawet nie mam jak jej powiedzieć ,,cześć'' siedzi na schodach ze spuszczoną głową jakby nie chciała się witać. Widujemy się tylko w szkole, mieszka z 20 km ode mnie. Ona jest bardzo ładna, zgrabna, ma śliczny uśmiech. Ja chodzę na siłownię, dbam o siebie, ciało mam nawet spoko, ale moja morda to chyba wybryk natury. Ubieram się jak normalny chłopak, koszulka, bluza, jeansy, adidasy. Czy to w ogóle możliwe że jej się podobam? Co mam zrobić dalej? Podszedłbym, zapytał ,,masz czas po lekcjach? Może poszlibyśmy do miasta pogadać na jakieś lody/piwo? ; przejechac się rowerem gdzieś ścieżką rowerową'' - ale ja się najzwyczajniej w świecie boję, że odmówi a potem przez następne lata szkoły będzie mi to chodziło po głowie. Co mam z tym wszystkim zrobić? Jak odpuszczę, to wiem, że będę żałował...