Zakochałam się. W końcu muszę to przyznać....
B
bloodstream91 pkt
788 wyświetleń
Bo jak nazwać stan kiedy twój kolega z klasy, którego znasz od przedszkola, samym swym istnieniem oraz słowem sprawia, ze się uśmiechasz? Najlepszy uczeń, wysportowany, prosperujący w wielu dziedzinach życia, wspaniały przyjaciel, w dodatku przystojny - taki właśnie jest Michał. To uczucie przyszło nagle. Tak z dnia na dzień. Parę dni temu. Gdy zaczęliśmy próby do poloneza na bal końca gimnazjum. Kumplujemy się i szczerze powiedziawszy to ja go zaprosiłam, a on się zgodził i powiedział mi, że sam miał zamiar mnie zaprosić. To wszystko zaczęło się po paru próbach. Po prostu poczułam się tak jakoś wyjątkowo... Myślałam, ze to tylko takie zauroczenie, ale teraz już sama nie wiem... Pewnie gdybym skończyłabym tą wypowiedź na tym zdaniu pisalibyście, zebym spróbowała, zagadała... Jest tylko jeden duży problem. Jego dziewczyna. Jest od nas o rok młodsza i baaardzo o niego zazdrosna. Poza tym nie chcę rozbijać tego związku. Nie jestem taka. Źle się czuję z tym uczuciem do niego bo to jest nie fair. Zarówno do niego, jego dziewczyny i do samej siebie. Co jaj mam zrobić? Będę bardzo wdzięczna za wszelkie porady ;)