Zakochałam się w nauczycielu...POMOCY! Hejka,ja mam ...
L
Livka123307 pkt
866 wyświetleń
15 lat on 22,jest nauczycielem w-f.Nazwę go panem X. Jest nieziemsko przystojny:ciemne,brązowe włosy,sięgające do ramion(na lekcji związuję je w kucyk)niebieskie oczy,ładne rysy twarzy i jest mega wysportowany.Kiedyś przyczepił się do mnie taki chłopak, chciał bym została jego dziewczyna ale ja powiedziałam NIE.Były takie zajęcia edukacyjne i pod wieczór mieliśmy ognisko,pan X tez był i ten chłopak też no i ten chłopak mnie zaciągnął do jakieś ciemnej "nory" coś tam zaczął mi trochę grozić nagle zjawia się pan X kładzie mu rękę na ramieniu i odciąga go ode mnie a tan koleś takie coś
-Co do cholery?Wypie*dalaj!
-jeśli się od niej w tej sekundzie nie odsuniesz masz poważne kłopoty kolego!
tamten sobie poszedł a pan X miał taką jakby zatroskana minę
-Wszystko w porządku?
-Tak,dziękuję
-Nie powinnaś zadawać się z takimi typami,może ci się coś stać,a tego bym nie chciał...
Jeszcze kiedyś indziej byliśmy na 3 dniowej wycieczce miał być opiekunem, idziemy sobie droga i zatrzymujemy się by obejrzeć jakieś stare zabytki mam takie coś ,że na prostej drodze się często wywalam XD odwróciłam się(on stał za mną)i nagle się potknęłam i na szczęście on mnie złapał.Trzymał mnie w ramionach dość długo,widziałam jak mu się oczy błyszczą.A po ciszy nocnej (bo ja mieszkałam z 3 koleżankami)przychodzi nam mówić "Dobranoc,śpijcie dobrze"Dowiedziałam się ,że dziewczyną obok mówi tylko dobranoc.On się do mnie często uśmiecha,a do innych nie zawsze.Kiedyś jak mi wystawał kosmyk spod gumki to podszedł do mnie i mi go włożył za ucho,ale tak jakoś niepewnie(było to na osobności bo musiałam zostać po lekcji).On nie mam żony lub dziewczyny.Co o tym sądzicie ?jest jakaś szansa?
-Co do cholery?Wypie*dalaj!
-jeśli się od niej w tej sekundzie nie odsuniesz masz poważne kłopoty kolego!
tamten sobie poszedł a pan X miał taką jakby zatroskana minę
-Wszystko w porządku?
-Tak,dziękuję
-Nie powinnaś zadawać się z takimi typami,może ci się coś stać,a tego bym nie chciał...
Jeszcze kiedyś indziej byliśmy na 3 dniowej wycieczce miał być opiekunem, idziemy sobie droga i zatrzymujemy się by obejrzeć jakieś stare zabytki mam takie coś ,że na prostej drodze się często wywalam XD odwróciłam się(on stał za mną)i nagle się potknęłam i na szczęście on mnie złapał.Trzymał mnie w ramionach dość długo,widziałam jak mu się oczy błyszczą.A po ciszy nocnej (bo ja mieszkałam z 3 koleżankami)przychodzi nam mówić "Dobranoc,śpijcie dobrze"Dowiedziałam się ,że dziewczyną obok mówi tylko dobranoc.On się do mnie często uśmiecha,a do innych nie zawsze.Kiedyś jak mi wystawał kosmyk spod gumki to podszedł do mnie i mi go włożył za ucho,ale tak jakoś niepewnie(było to na osobności bo musiałam zostać po lekcji).On nie mam żony lub dziewczyny.Co o tym sądzicie ?jest jakaś szansa?