Zakochałam się w przyjacielu. Od... w sumie...
E
EElizabethSmile55 pkt
836 wyświetleń
niedawna mam przyjaciela.Znamy się już 2 lata.Lecz dopiero kilka dni temu powiedzieliśmy sobie tak naprawdę, że jesteśmy przyjaciółmi.Problem w tym, że ja od ok. roku jestem w Nim zakochana.Mój świat bez Niego jest pusty.Piszemy ze sobą codziennie.Spotykamy się prawie codziennie.Wciąż jesteśmy ze sobą na "łączności".Czasami mam wrażenie, że jest On we mnie zakochany.Okej.Historia już jest, teraz opis mojego problemu.Jak mam mu pokazać, że coś do niego czuję?Puki co i tak chyba dużo robię, ale On najwyraźniej jest na to ślepy.Gdy kończę z nim wieczorną rozmowę(chyba codziennie piszemy wieczorem z 2h) piszę "God natt<3" (dobranoc po szwedzku)Piszę do Niego serduszka!Nie raz na Jego oczach rezygnuję z kilku rzeczy tylko dlatego by być dłużej z Nim i wgl.(wczoraj miałam resztkę wody, bardzo chciało mi się pić, Jemu też... i dałam Mu tą resztkę wody)Często staram się być blisko Niego.Ale nie za blisko.On natomiast zazwyczaj siada bok mnie w ten sposób, że nasze ciała się stykają.(to akurat w głównej mierze Jego "wina"). Ja znowu często szukam pretekstu by go dotknąć. Eh... wiem chaotycznie pisane.Ale mniejsza z tym. Jak Mu jeszcze dać znać, że mi na Nim zależy?! Jest On dla mnie cały światem.Od kilku dni myślę już chyba tylko o Nim<3 Dodam, że mieszkamy niedaleko i mamy tyle samo lat.