W pewnym odcinku mojego życia, kiedy mój wiek szacunkowo pokrywał się z Twoim, swoim wdziękiem wewnętrznym zauroczyła mnie pewna młodociana kobieta.
W owym czasie, jedyną barierą była odległość jaka między nami była, wskutek której niedosyt uczuciowy i niespełnienie w związku z dnia na dzień pogłębiał swoje rozmiary.
Od zawsze egzystowałem w świecie mając na nosie różowe okulary, wierząc w aspekty życia, które są nierealne z taką, a nie inną mentalnością ludzi.
Twój światopogląd całkowicie ulegnie zmianie z wiekiem, wtedy zaś zmienią Ci się wartości, priorytety, a w tym momencie najprawdopodobniej z premedytacją wsypałbyś soli do rany.
Uwierzyłem w coś takiego jak prawdziwą miłość w tym wieku.
Zawsze wychodziłem z założenia, że dla prawdziwego uczucia przeszkód nie ma, a miłość mierzy się na uczucie, a nie na kilometry.
Niestety tok myślenia, którym ów podążałem okazał się mylnym i ścieżką, która doprowadziła mnie do upadku psychicznego.
Z wiekiem, dojrzałością i przede wszystkim z czasem jakim sobie dałem (a to już kilka dobrych lat) oceniam ten związek na totalny niewypał i będę odradzać to wyjście z sytuacji każdemu, kto tylko będzie się zastanawiał nad tego typu trybem współzależności uczuciowej.
Postaw się teraz w sytuacji, że tutaj w realnym świecie, zamiast wirtualnej sieci internetowej masz możliwość, być z sympatią o której zawsze marzyłeś ... co zrobisz wówczas ?
Kiedy doszło do współzależności uczuciowej zacząłem z dnia na dzień coraz to poważniej podchodzić do naszego związku ... Żyłem w świecie marzeń, snułem wspólne plany, byłem niemalże pewien, że to ta jedyna wybranka mego serca.
Takie związki są ciekawsze ... Jednoczymy się i tworzymy kłębek miłosny z nadzieją, że kiedyś te niesamowicie kręte drogi znajdą wspólny koniec.
Miałem nadzieje na happy end do momentu, kiedy pierwsze ekscesy mojej kobiety nie miały miejsca, lecz potem każdego dnia coraz to bardziej traciłem wszelkie nadzieje na lepsze jutro.
Byłem wtedy zbyt młody, by podjąć legalnie prace, dlatego zaś postanowiłem pracować "na czarno" za 5 zł/h i dać się wykorzystywać pracodawcy.
Dusiłem każdy grosz, bo zbierałem na prawo jazdy, a wówczas, kiedy pojawiła się niepowtarzalna okazja wyjazdu za granice postanowiłem, iż razem z tatą wyjedziemy, ale wyjazd nie doszedł do realizacji, bo właśnie w tym okresie pozostawiła mnie moja partnerka, którą nad życie kochałem.
Nie widziałem sensu moich starań, wiele chciałem dla niej poświęcić, a nawet pojechać oddać narząd do jej schorowanej matki.
Była szczęśliwa, ale po pewnym czasie ta odległość była dla niej koszmarem ... Dopuściła się zdrady z chłopakiem z którym miesiąc była po moim rozstaniu.
Tak naprawdę wierzyłem jej we wszystko ... w każde jej słowo ... ale pomimo tego ta odległość była dla niej ważniejsza, niż niezdefiniowany ogrom jakim jest uczucie do drugiej osoby.
Miałem wtedy lat 15, potrafiłem już w tym wieku pojąć i wdrożyć w życie zachowania osoby dorosłej, żyjącej w korelacji ze swoją połówką.
Ta historia ma Ci uzmysłowić, że tak naprawdę w dzisiejszych realiach zanikają nadrzędne wartości typu szacunek do własnej godności, miłość, zaufanie, gdyż na każdym kroku nieustannie jestem obserwatorem sytuacji, w których następuję deficyt powyższych wartości w relacjach międzyludzkich i nie warto poświęcać swojego czasu, starań dla osoby drugiej, a przynajmniej nie w okresie, kiedy się samemu nie wie, czego tak naprawdę oczekujemy od siebie, życia i bliźniego.
Bywają osoby, które w virtualu idealizują siebie, a na końcu spotykając ową osobę jesteśmy niemile zaskoczeni.
Niektóre osoby również czują się zawiedzione ... "Bo na zdjęciach był ładniejszy"
Czasami ta tęsknota fizyczna potrafi przezwyciężyć tęsknotę emocjonalną.
W dzisiejszych czasach ciężko jest o idealną osobę, ale za pewnie ma się mniejszy wybór skupiając swoje ideały na pochodzenie sympatii z bliższej miejscowości, bo na odległość możesz mieć każdą.
Wraz z powiększonym wyborem rośnie również ryzyko, jak i uczucie niespełnionej do końca miłości ... O ile w tym wieku możemy operować tym niesprecyzowaną nadrzędną wartością.
W tym momencie mogą to być tylko iluzje objawiające się w pewnej więzi emocjonalnej, pewnym przywiązaniu i przyzwyczajeniu, a takich zakochań jak teraz w Twoim życiu będzie jeszcze multum.
Jesteś jeszcze młody i masz czas na bycie szczęśliwym.
Osoby w wieku od 12 do nawet 20 lat szukają fascynacji, jednorazowej przygody, próbują podążać śladami dorosłych ludzi, nie będąc do tego dostatecznie przygotowani emocjonalnie.
Jest to okres, w którym przechodzi się burzę hormonów i wyimaginowanych z palca problemów.
W okresie dorastania układ nerwowy jest bardziej podatny na stres, zmartwienie, zakłopotanie.
Zjawiskiem charakterystycznym dla związków w tym okresie jest jego upadek i rozmyślanie nad sensem swego istnienia, po utracie osoby, którą się "kochało" bądź kochało, ponieważ w tym wieku nie potraficie jeszcze poradzić sobie odpowiednio ze swoimi emocjami, przez co podejmowane są działania impulsywne, które w skutkach są dość często tragiczne.
Szybciej, czy później taki związek owocuję w rozpłynięcie się dotychczasowych wspólnych marzeń i ambicji w całkiem dwie odległe, przeciwne strony.
Do słowa "Kocham Cię" trzeba dojrzeć i dorosnąć ze względu na wielką magie tego splątku wyrazów.
Nieświadomie, w dobrych intencjach to słowo może zostać przez nas mocno okaleczone.
Szczerze ? - Osobiście poleciłbym Ci, byś się ostro wziął do nauki, bo tylko ona da Ci większe predyspozycje na przyszłość i da Ci możliwość na poznanie ze sfer wyższych dziewczyn. Na nie przyjdzie jeszcze czas, a edukacja nie zawsze będzie tak łatwa jak jest w tym momencie.
Za pewnie po raz kolejny zostanę potępiony przez naszych unserów za uwydatnienie de faco, także czekam na minusy.