zdrada
X
xxtwojaboginixx5 pkt
451 wyświetleń
wiec moze od poczatku... jestem ze swoim facetem ponad rok, wszystko jest super pieknie gdyby nie to ze niedlugo maja praktyki wiec teraz ostatni miesiac w budzie to niezly zapieprz... z naszymi spotkaniami jest tak jak bylo, codziennie do mnie przyjezdza i wogole tylko teraz jest taki nieobecny.. :/ jeszcze sluzbowo wyjezdza na pare dni za granice. mialam jechac z nim ale okazalo sie ze nie maja biletu dla mnie ;( kazde glupstwo jeden blachy powod wystarczy teraz do awantury... nie idzie z nim wytrzymac... troszke sie wiec ostatnio zalamalam i wygadywanie u kumpeli mi nie pomagalo a ze pod reka mialam sporo facetow czekajacych na moj ruch to z jednym sie zaprzyjaznilam... nasza przyjazn przerodzila sie w blizsze kontakty fizyczne... nie poszlam z nim do lozka ani nic z tych rzeczy ale poprostu zblizylismy sie do siebie... ehh tylko ze ja szukalam pocieszenia... znalazlam je w ramionach innego faceta ktory okazal mi zrozumienie i czulosc ale i ma nadzieje na powazny zwiazek z przyszloscia... a ja wiem ze to nie mozliwe... kocham Mateusza z ktorym jestem juz tyle czasu i nie chce go stracic... mimo ostatnich stresujacych miesiecy, kochamy sie i w kazdej luzniejszej chwili on potrafi mi to niesamowicie okazac... mam coraz wieksze wyrzuty sumienia... mieszkamy razem wiec ciezko mi wymyslac wymowki do spotkan z tym drugim... ja juz nawet nie chce tych spotkan chociaz nie powiem bardzo mi pomagaja, bo pomogly mi troche wyluzowac i odpuscic humorki mojemu facetowi... tylko co ja mam teraz zrobic co powiedziec temu drugiemu? on zna cala sytuacje ale liczy na to ze odejde od mateusza i bede z nim.... nie chce go skrzywdzic, jest dla mnie niesamowitym kumplem... poradzcie cos bo coraz bardziej platam sie w swojej sytuacji... ;(