Zgodziłam się wejść w układ erotyczny z...
A
annia1993149 pkt
1.5k wyświetleń
chłopakiem, którego znam od 3 tygodni. Jestem dziewicą.
Piszemy ze sb codziennie po kilka godzin. Zaliczyliśmy kilka spotkań i on jest bardzo fajny. Cały problem polega na tym, że on szuka kogoś do erotycznego układu (seks-przyjaciele).
Jestem gotowa na seks, a z Adamem miałam już jedno "spotkanie intymne" (całowanie, palcówka, krawat, walenie konia) i było naprawdę miło. Zauważyłam, że jemu faktycznie nie zależy tylko na seksie. Na pierwszych 3 spotkaniach nawet mnie nie dotknął. Wyłącznie rozmawialiśmy, a na spotkaniu tym „konkretnym” (zabawy erotyczne), nim do czegokolwiek doszło rozmawialiśmy przez 2,5 godziny.
On nie jest samolubny- robi tak, żeby mi też było przyjemnie. Jest świetny w te klocki.
Troszczy się o mnie. Wciąż się upewnia, czy na bank chcę wejść w ten układ, bo on sam mówi, że nie chce mnie skrzywdzić. Wie, że to będzie mój pierwszy raz i martwi się, czy nie będę tego żałować.
Wiem na pewno, że będę żałować, jeśli się z nim nie prześpię, ale nie wiem, co bdz, gdy stracę z nim dziewictwo. Nie widzę lepszego kandydata na pierwszego kochanka. Lepiej chyba przespać się z kimś miłym, kogo się nie kocha, niż z kimś, do kogo miłość oślepia nas na tyle, ze nie widzimy jaki z niego samolub i drań.
Adaś oczywiście też ma swoje wady (skąpy, przewrażliwiony, nieufny), ale ogólnie jest bardzo troskliwy i czuły.
MIMO WSZYSTKO MAM DYLEMAT. Możecie mi coś poradzić? Nie zostawiajcie mnie z tym samej. Powiedzcie, co Wy byście zrobiły na moim miejscu. Co wg Was powinnam uczynić.
Ps.: To nie jest żadna prowokacja. Oboje jesteśmy dorośli, a różnica wieku to 3 lata. Jeśli macie mnie wyzywać od szmat itp, to lepiej wcale nie piszcie.
Piszemy ze sb codziennie po kilka godzin. Zaliczyliśmy kilka spotkań i on jest bardzo fajny. Cały problem polega na tym, że on szuka kogoś do erotycznego układu (seks-przyjaciele).
Jestem gotowa na seks, a z Adamem miałam już jedno "spotkanie intymne" (całowanie, palcówka, krawat, walenie konia) i było naprawdę miło. Zauważyłam, że jemu faktycznie nie zależy tylko na seksie. Na pierwszych 3 spotkaniach nawet mnie nie dotknął. Wyłącznie rozmawialiśmy, a na spotkaniu tym „konkretnym” (zabawy erotyczne), nim do czegokolwiek doszło rozmawialiśmy przez 2,5 godziny.
On nie jest samolubny- robi tak, żeby mi też było przyjemnie. Jest świetny w te klocki.
Troszczy się o mnie. Wciąż się upewnia, czy na bank chcę wejść w ten układ, bo on sam mówi, że nie chce mnie skrzywdzić. Wie, że to będzie mój pierwszy raz i martwi się, czy nie będę tego żałować.
Wiem na pewno, że będę żałować, jeśli się z nim nie prześpię, ale nie wiem, co bdz, gdy stracę z nim dziewictwo. Nie widzę lepszego kandydata na pierwszego kochanka. Lepiej chyba przespać się z kimś miłym, kogo się nie kocha, niż z kimś, do kogo miłość oślepia nas na tyle, ze nie widzimy jaki z niego samolub i drań.
Adaś oczywiście też ma swoje wady (skąpy, przewrażliwiony, nieufny), ale ogólnie jest bardzo troskliwy i czuły.
MIMO WSZYSTKO MAM DYLEMAT. Możecie mi coś poradzić? Nie zostawiajcie mnie z tym samej. Powiedzcie, co Wy byście zrobiły na moim miejscu. Co wg Was powinnam uczynić.
Ps.: To nie jest żadna prowokacja. Oboje jesteśmy dorośli, a różnica wieku to 3 lata. Jeśli macie mnie wyzywać od szmat itp, to lepiej wcale nie piszcie.