Zależy od czujności nauczyciela. Na niektórych lekcjach z niektórymi nauczycielami nie da się ściągać, bo np. non stop chodzą po klasie i zaglądają każdemu w kartkę, w gimbazie miałam taką nauczycielkę od fizyki, która przed kartkówką/klasówką kazała nam pokazywać czy mamy czyste kartki, dłonie, a w trakcie pisania każdego obserwowała, kto spojrzał w innym kierunku niż na swoją kartkę, później ona poszła na roczne zwolnienie i przyszedł taki facet, fizyk, u którego można było ściągać tak, że nawet zeszyt można było mieć otworzony i spisywać, a on, albo był głupi i tego nie widział, albo udawał, że nie widzi. Ogólnie ja to często ściągam z małej karteczki, którą trzymam w dłoni, rękawie, bądź pod ławką, najlepiej jest siedzieć w ostatniej ławce, tam gdzie nauczyciel ma biurko, czyli zazwyczaj pod oknem, czasami też z telefonu ściągam. Ogólnie rzecz biorąc u mnie w gimbazie łatwiej było ściągać, w liceum, ani razu jeszcze nie ściągałam, bo muszę opatentować na jakiej lekcji, jak można ściągać. Znając życie w drugiej zacznę, tak jak w gimbazie. :P A w 3 to już wgl. będę leciała na samych ściągach.