Mówi mąż do żony:
- Żono, zrzuciłem 2 kilogramy!
A żona na to:
- Nie zapomnij spuścić wody.
Po wyborach, wraca do domu kandydat na radnego i przygnębiony oznajmia żonie:
- Czy ty wiesz, że zdobyłem tylko dwa głosy?
- Zawsze podejrzewałam, że masz kochankę!
Znany z małomówności Żyd wchodzi do fryzjera.
- Ostrzyc?
- Aha.
- Uczesać?
- Aha.
- Gorący kompres?
- Aha.
- Woda kolońska?
- Aha.
- Puder?
- Aha.
- Płaci pan 200 złotych!
- Oho!
W pociągu siedzą: Polak, Czech, zakonnica i modelka. Pociąg wjeżdża do tunelu, jest ciemno i słychać trzask. Po wyjeździe z tunelu, Czech trzyma się za szczękę. Zakonnica myśli:
- Było ciemno, złapał modelkę za kolano, no i ta mu przywaliła.
Modelka myśli:
- Było ciemno, chciał mnie złapać za kolano, złapał zakonnicę no i ta mu przywaliła.
Czech myśli:
- Polak złapał modelkę za kolano, a ta przez pomyłkę mi przywaliła.
Polak:
- Zaraz kolejny tunel, więc znowu będę mógł przyje*ać Czechowi.
Wchodzi dupa i gówno do tunelu, nagle gówno stwierdza:
- Ciemno tu jak w dupie.
A dupa na to:
- No faktycznie, gówno widać.
Małgosia dostaje pierwszego okresu. Nie wie co robić, więc pokazuje Jasiowi. Jasio patrzy, myśli i mówi:
Nie znam się na rzeczy, ale chyba ci jajca urwało
Jeśli uczeń bez jedynki, to jak żołnierz bez karabinu, to...
moja klasa jest elitarną armią.
Co mówi Japończyk na kacu?
Sushi...
Jedzie policjant na rowerze i mu się błotnik kolebocze. Zauważa to przechodzień i woła:
- Panie, błotnik ci się kolebocze!
- Co?!
- Błotnik ci się kolebocze!
- Nie słyszę, bo mi się błotnik kolebocze!
Jakie jest najlepsze danie, które dziewczyna może przygotować na randkę chłopakowi?
Danie dupy.
Siedzi Krzyś na ławce w parku i nagle siada obok niego kobieta w ciąży, a Krzyś się pyta:
- Dlaczego ma pani taki duży brzuch?
- Bo mam tam dziecko.
- A kocha je pani?
- Tak.
- To dlaczego pani je zjadła?
Żona do męża:
- Wiesz co, kochanie, w autobusie dwóch nastolatków ustąpiło mi miejsca.
- I co, zmieściłaś się?
Czego Murzynowi brakuje na imprezie?
Zaproszenia
Postanowiłem zacząć trenować, bo kumple mówią, że jestem chudy i słaby. Kupiłem bardzo duży pojemnik bardzo drogiej odżywki proteinowej, do spożywania między treningami. Nie miałem siły odkręcić wieczka.
Policjant zatrzymuje blondynkę:
- Poproszę prawo jazdy.
- A co to jest?
- To taki kartonik ze zdjęciem uprawniający do prowadzenia pojazdu.
- Aha, proszę bardzo.
- Poproszę jeszcze dowód rejestracyjny.
- E...?
- Taki różowy kartonik mówiący o tym, że jest pani właścicielką pojazdu.
- Aha, proszę.
Policjant zdejmuje spodnie, a blondynka na to:
- Co, znowu alkomat?
W sierocińcu odbywają się wybory na sierotę roku. Po krótkim głosowaniu wygrywa Małgosia. Wszyscy po kolei składają jej gratulacje, w końcu przyszła kolej Jasia, który po krótkim zastanowieniu powiedział:
- Gratulacje, rodzice pewnie pękają z dumy.
Na lekcji pani pyta Darka
- Jaki kształt ma Ziemia?
- Okrągły.
- Dobrze, siadaj. A teraz wstanie do odpowiedzi Jasiu. Jasiu skąd o tym wiemy?
- Bo Darek nam powiedział
Matka pyta syna:
- Co przerabialiście dziś na chemii?
- Materiały wybuchowe.
- Nauczycielka zadała coś do domu?
- Nie zdążyła...
Rozmawia Messi z Ronaldo:
- To jak, spotykamy się w finale?
- Ale oglądamy u mnie, czy u ciebie?
Król dżungli (pan lew) zwołał zebranie zwierząt. Każdy miał opowiedzieć dowcip. Jeśli znajdzie się chociaż jedno zwierzę, które nie będzie się z niego śmiało, to zwierzak opowiadający dowcip zostanie zjedzony.
Pierwszy opowiada królik. Wszyscy się śmieją, tylko zebra płacze, no to cóż, zjedli królika.
Następny opowiada kawał niedźwiedź. Wszyscy się śmieją, tylko hipopotam płacze, więc zjedli niedźwiedzia.
Jako trzeci, kawał opowiada zając. Wszyscy płaczą i tylko zebra się śmieje. Lew podchodzi do niej i mówi:
- Zebro, a Ty z czego się śmiejesz, przecież to było takie smutne.
- HAHAHA, bo zrozumiałam kawał królika.
Wchodzi 80-letnia babcia do baru z papugą na ramieniu i mówi:
- Kto mi powie jak nazywa się to zwierzę, które mam na ramieniu, będzie mógł ze mną współżyć przez całą noc.
Cisza, nikt się nie odzywa. Nagle słychać gościa z końca sali:
- Krokodyl.
A babcia na to:
- Jestem skłonna uznać tę odpowiedź.
Na budowie słychać okrzyk:
- Franek, podaj kur*a tę cegłę!
Przechodzący ksiądz zwraca uwagę:
- Może tak delikatniej...
- Dobrze. Franuś, czy podasz mi kur*a cegiełkę?
Przychodzi mąż zmęczony z roboty i chce skorzystać z komputera. No to usiadł na krześle, wszedł na jakiś portal randkowy i zaczyna flirtować z jakimiś trzema blondynkami. Po 3 godzinach zasnął przy komputerze. Nazajutrz wychodzi rano do pracy, nie wyłączając strony randkowej. Gdy obudziła się żona, również chciała skorzystać z komputera, no więc podeszła, usiadła na krześle i zobaczyła wszystkie cytaty, które mąż wysyłał do trzech blondynek. Poczekała na męża i gdy wrócił z pracy, zaczęła na niego krzyczeć, piszczeć, wrzeszczeć, hałasować na cały dom. Mąż podchodzi i zawstydzony mówi, że to nie ON. A małżonka mówi do niego:
- DEBILU CZY TY ZE MNIE IDIOTKĘ ROBISZ? WSZĘDZIE ROZPOZNAM TWOJE PISMO!!!
Nad brzegiem Nilu spotykają się dwa krokodyle.
- No i jak poszło dzisiaj polowanie?
- Zjadłem trzech Murzynów. A ty?
- Jednego Rosjanina.
- Nie wierzę, chuchnij!
Przychodzi wnuczek do babci i się pyta:
- Babciu, czy Ty kiedyś miałaś kochanka?
Babcia ponad 90 lat ma i już na wózku jeździ, a tu nagle się zerwała z miejsca, sprintem do szafy biegnie, otwiera ją, a tam leżą same kości i mówi:
- Na śmierć zapomniałam!
Jasio, pisząc wypracowanie, pyta się taty:
- Tato, jak się powinno mówić: Królowa Lodu czy Królowa Loda?
- To zależy, synu, czy chcesz żeby była postacią negatywną, czy pozytywną.
Idą dwie zakonnice i widzą piękną dziewczynę w zarąbistych ciuchach, biżuterii, a obok niej odlotowa fura. Podchodzą do niej i pytają:
- Skąd ma Pani takie ciuchy?
- Za dupę.
- A biżuterię?
- Za dupę.
- A ten samochód to pewnie też za dupę?
- Tak.
Zakonnice odchodzą i jedna mówi do drugiej:
- Widzisz, a nam ksiądz proboszcz tylko krzyżyki daje.
Pracownik często spóźniał się do pracy, bo zasypiał. Kierownik zagroził mu zwolnieniem i biedak kupił sobie kilka budzików. Któregoś dnia budzi się rano o 8:15 (do pracy na 8:00). Budziki nawet nie gdaknęły. Przerażony leci do sąsiada - dentysty i mówi:
- Rwij pan 4 zęby z przodu i pomaż pan mi twarz krwią - powiem, że miałem wypadek.
Po zabiegu, pyta dentysty ile się należy, ten mówi: 400zł. Gość zdziwiony mówi, że normalnie jest 40zł od sztuki, dentysta na to:
- Tak, ale dzisiaj jest niedziela...
Nauczycielka do Jasia na lekcji:
- Jasiu, ułóż zdanie z wyrażeniem "na pewno".
- Dobrze, ale mam pytanie.
- Tak Jasiu, słucham?
- Czy można puszczać bąki w grudkach?
- Nie.
- W takim razie na pewno obsrałem gacie!
Wigilia. Stół zastawiony "jadłem wszelakim", rodzice śpiewają kolędy, choinka pięknie świeci kolorowymi lampeczkami, a dziecko - jak to dziecko - czeka na prezenty. W końcu dzwonek do drzwi.
- To Święty Mikołaj - radośnie krzyczy mały chłopczyk - prezenty przyniósł!
Rzuca się do drzwi, otwiera i...
Do mieszkania rzeczywiście wtoczył się Św. Mikołaj, tylko tak uchlany, że ledwo mógł na nogach ustać. Walnął się na kanapę i powiódł mętnym wzrokiem po biesiadnikach. Chłopczyk jednak nie zrażony tą sytuacją podbiegł do niego, szarpnął go za rękę i powiedział:
- Ja chcę taki duży, piękny, czerwony samochód strażacki z syreną.
- Proszszę cieebie barcco - odparł Św. Mikołaj, i podpalił mieszkanie.
List dziewczynek z kolonii:
- Droga mamo! Bawimy się jak damy. A jak nie damy, to się nie bawimy.
Kapitan Titanica wchodzi do sali balowej i oznajmia pasażerom:
- Mam dwie wiadomości - dobrą i złą. Od której mam zacząć?
- Od złej.
- Za chwilę nasz statek zatonie.
- A ta dobra?
- Dostaniemy 11 Oskarów.
W pewnym barze kelner mówi, że ten, kto wyciśnie jeszcze jedną krople soku z wyciśniętej już cytryny, dostanie darmowe piwo. Paru mięśniaków próbowało i żadnemu się nie udało. Po pewnym czasie do lokalu wchodzi niewysoki, chudy, starszy pan. Bierze cytrynę i wyciska z niej całą szklankę. Barman zdziwiony pyta się:
- Pan to jakiś magik, czy co?
- Nie, komornik.